Korektę na GPW powinna
zapoczątkować zmiana trendu na rynku EUR/USD. Na razie WIG20 może jeszcze rosnąć
Eksperci zapowiadają spadki. Po nich będzie można kupić tańsze akcje i czekać na wzrost wyceny.
Wielu analityków spodziewało się korekty odbicia, które trwa już od wiosny 2009 r., praktycznie od samego jego początku. Tymczasem mocniejsze spadki indeksów nie przyszły przez 11 miesięcy, a WIG zyskał ponad 90 proc. To bardzo dużo. Dlatego ostatnio coraz częściej słyszymy, że rynek dojrzał już do większej korekty. Jak poznamy, że do niej wreszcie doszło?
Kluczem EUR/USD
Największa grupa specjalistów, z którymi rozmawialiśmy, poleca inwestorom obserwację notowań eurodolara. To one, a nie wyniki kwartalne spółek, mają dać zielone światło spodziewanej korekcie indeksów.
— Wystarczy porównać wykresy EUR/USD i WIG20, by wiedzieć, że umacniający się dolar oznacza zniżkujące ceny akcji na GPW. Ruch dolara to wystarczający powód, by nasze indeksy tąpnęły —uważa Piotr Szulec, dyrektor departamentu strategii i komunikacji inwestycyjnej w AXA TFI.
Warto również przypatrywać się decyzjom Fed.
— Rynki już oswajają się z myślą, że podwyżki stóp procentowych w USA są nieuniknione od III kwartału. Drożejący dolar będzie to uwzględniał już w II kwartale — mówi Andrzej Knigawka, szef analityków w ING Securities.
Jego zdaniem, w I kwartale zobaczymy jeszcze nowe szczyty, a korekta na GPW rozpocznie się w II kwartale. Będzie szybka i wyraźna.
Rozjechane prognozy
Prawie wszyscy nasi rozmówcy spodziewają się dużej dynamiki spadków, za to jest wiele teorii, kiedy do nich dojdzie. DI BRE Banku uważa, że korekta rozpocznie się jeszcze w tym miesiącu i sprowadzi indeksy o 10-15 proc. (strategię proponowaną przez brokera na 2010 r. poznamy wkrótce). Piotr Szulec uważa, że załamanie notowań może nastąpić w każdej chwili.
— Dla mnie punktem docelowym odbicia było 2400 pkt na WIG20. Gdy indeks znalazł się powyżej, stałem się rynkowym niedźwiedziem. Korekta potrwa 4-6 tygodni i sprowadzi WIG20 przynajmniej do okrągłej bariery 2 tys. pkt. Kursy wszystkich spółek ucierpią podobnie — przewiduje ekspert AXA TFI.
Co mówi technika?
— Wciąż jesteśmy w trendzie wzrostowym, mimo konsolidacji na ostatnich sesjach. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu wzrosty potrwają jeszcze od 2 do 8 tygodni, a w optymistycznym scenariuszu WIG20 zatrzyma się dopiero przy 2900-3100 pkt. Późniejsze spadki, które potrwają aż do przełomu III i IV kwartału, powinny sprowadzić WIG20 do co najmniej 1700-2000 pkt. Pierwsza fala spadków będzie bardzo raptowna, w połowie roku zobaczymy nieduże odbicie, a potem drugą, słabszą falę spadkową — prognozuje Przemysław Smoliński, analityk DM PKO BP.
Na niektórych dużych inwestorach instytucjonalnych nie robi to wrażenia.
— Nie wiemy, jak będzie wyglądała potencjalna korekta i czy w ogóle do niej dojdzie. Nie zamierzamy tego zgadywać, gdyż nie jest nam to potrzebne do skutecznego zarządzania portfelami — twierdzi Magdalena Bielak z BZ WBK AIB TFI, które zarządza funduszami Arka.
Wzrosty powrócą
Korekta minie. Co zobaczymy po niej?
— Fala wzrostowa będzie dynamiczna, ale za rok zobaczymy indeksy nie wyżej niż obecnie. Inwestorzy będą jednak wtedy myśleć o tym, jak wskoczyć do pędzącego pociągu. Będą liczyć na nowe szczyty — twierdzi Przemysław Smoliński.
— Za rok rynek powinien być 10-15 proc. wyżej niż dzisiaj (wyceny są już dość wysokie), a czynnikiem napędzającym wzrosty będą poprawiające się wyniki spółek. Największy potencjał mają średnie firmy —ocenia Andrzej Knigawka, którego biuro w II połowie stycznia opublikuje polecaną strategię na 2010 r.