W minionym tygodniu wzrosty kursu USD/PLN zostały powstrzymane przez silny poziom oporu 4,23. Maksymalnie za jednego dolara płacono 4,2350 zł wobec najniższego poziomu USD/PLN w ciągu całego tygodnia 4,1450. Kurs EUR/PLN przetestował poziomy nie widziane od 2000 r. Na początku tygodnia kurs EUR/PLN zbliżył się do poziomu 4,1950. Kluczowym czynnikiem mającym wpływ na deprecjację złotego było milczenie Grzegorza Kołodki, nowego ministra finansów. Brak jakichkolwiek deklaracji ze strony nowego szefa resortu finansów spowodował na rynku obawy o rozluźnienie polityki fiskalnej.
Na początku minionego tygodnia wystąpienie Haliny Wasilewskiej-Trenkner, wiceminister finansów, która poinformowała o przesłaniu do NBP propozycji dewaluacji złotego, przyniosły osłabienie polskiej waluty do poziomu 4,23 zł za USD. Jednak późniejsze wypowiedzi rzecznika rządu Michała Tobera uspokoiły rynki. Kolejną kwestią, która miała zły wpływ na krajową walutę, było pojawienie się komentarzy o wprowadzeniu zarządu walutą (tzw. currency board). Zdaniem Bogusława Grabowskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, wprowadzenie takiego reżimu kursowego w obecnej sytuacji jest bezsensowne, a kurs złotego do czasu wejścia Polski do systemu ERM II powinien zostać płynny.
W tym tygodniu odbędzie się posiedzenie RPP, po którym nie spodziewamy się redukcji stóp. W ciągu tygodnia oczekujemy testowania poziomu oporu USD/PLN 4,2050, przy którym rekomendujemy sprzedaż walut. Zakupy dolarów zalecamy od poziomu 4,1350/4,1400, gdzie znajduje się silne wsparcie. Spadki kursu EUR/PLN do poziomu 4,06 rekomendujemy wykorzystać do zakupu euro.
Ogólny bilans minionego tygodnia okazał się korzystny dla europejskiej waluty. Kurs EUR/USD z powodu dużych spadków na giełdach amerykańskich i pogłoskach o nowych aferach księgowych w USA znów znalazł się blisko parytetu. Tygodniowe maksimum EUR/USD to 0,9970. Notowania USD/JPY spadły natomiast do najniższego poziomu od września 2001. Za dolara płacono tylko 116,50 jena.
Silna presja spadkowa na dolara ujawniła się na rynku po tym, jak na środowej sesji indeks Dow Jones złamał symboliczną granicę 9000 pkt, spadając do poziomu 8800 pkt. Był to największy jednodniowy spadek od września 2001 roku. Na tej samej sesji Nasdaq znalazł się na najniższym poziomie od maja 1997 r. Na wykresie dziennym EUR/USD wyraźnie zaznaczyła się formacja podwójnego szczytu. Jej dopełnienie doprowadzić powinno do spadków EUR/USD w nadchodzącym tygodniu. Tak więc wzrosty EUR/USD w okolice 0,9940 należy wykorzystać do sprzedaży euro. Zasięg potencjalnego spadku EUR/USD oceniamy do poziomu 0,97.