To nie koniec korekty

Zbigniew Obara, analityk Biura Maklerskiego Alior Banku
05-02-2010, 18:19

Czwartkowo-piątkowa panika na rynkach akcji daje szansę na odreagowanie. - Mało jednak prawdopodobne, aby w pół miesiąca zakończyła się korekta rocznego, dynamicznego ruchu wzrostowego – twierdzi Zbigniew Obara z BM Alior Banku.

Od rekordowo niskich poziomów na wiosnę 2009 główne indeksy giełdowe wzrosły kilkadziesiąt procent. Pierwsza fala wzrostów na giełdach była bardzo dynamiczna i zakończyła się w maju. Druga fala wzrostowa była znacznie dłuższa i trwała od połowy lipca 2009 do połowy stycznia bieżącego roku ze słabnącym jednak impetem w jej końcowej fazie. Wzrosty na rynkach akcji w drugiej fazie napędzane były napływem często dobrych, ale antycypowanych już w pierwszej fali, „twardych danych” z realnych gospodarek. Ignorowane natomiast były kwestie narastającego na świecie ryzyka kredytowego (efekt zbytniej ekspansji kredytowej – przypadek Dubaju), czy wzrastających w galopującym tempie deficytów budżetowych (przypadek Grecji).

Po jeszcze niewielkim „efekcie stycznia” , inwestorzy na rynkach akcji otrząsnęli się jednak z błogiego letargu i zaczęli dostrzegać coraz więcej ryzyk kłębiących się nad rynkami finansowymi. Przede wszystkim coraz częściej zaczęło się mówić o wycofywaniu się banków centralnych z „ilościowego wspomagania” gospodarek (FED, Bank Anglii, wcześniej EBC), co było dotychczas jednym z głównych powodów wzrostów na rynkach akcji. Sygnały schładzania akcji kredytowej napłynęły także z Chin (podwyżka rezerwy obowiązkowej). Perspektywa ratingu kredytowego została zmieniona na gorszą nawet w przypadku Japonii, a z państw Eurolandu, obok Grecji, ryzyko obniżek ratingu wisi nad Portugalią, Hiszpanią, Włochami i Irlandią.

Tymczasem odbicie koniunktury  w państwach silnie stymulowanych aktywną polityką fiskalną, poza USA, jest rachityczne. Rynek nagle powiedział „sprawdzam”, a okazało się, że posiadacze akcji wcale nie mają w rękach najsilniejszych kart. Kulminacja panicznych emocji na rynkach akcji w dwóch ostatnich dniach stwarza pole do ewentualnego ruchu wzrostowego w przyszłym tygodniu, jednak patrząc na rynek w dłuższej perspektywie, jest mało prawdopodobne, aby w pół miesiąca zakończyła się korekta trwającego blisko rok dynamicznego ruchu wzrostowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Obara, analityk Biura Maklerskiego Alior Banku

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / To nie koniec korekty