Punkt dla Eureko. Belgijski sąd odrzucił nasz pozew o unieważnienie niekorzystnego wyroku międzynarodowego trybunału arbitrażowego.
Trybunał uznał w sierpniu 2005 r., że nasz rząd nie sprzedając holenderskiemu Eureko 21 proc. akcji PZU w ofercie publicznej, naruszył w trzech punktach umowę o ochronie inwestycji, zawartą pomiędzy Polską a Królestwem Holandii. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie zamierzało się poddać. Skorzystało z możliwości złożenia w ciągu trzech miesięcy pozwu o unieważnienie wyroku. Sprawa trafiła w listopadzie 2005 r. do brukselskiego sądu I instancji (trybunał działał według prawa belgijskiego). Resort argumentował m.in., że trybunał nie powinien zajmować się sprawą, bo umowa prywatyzacyjna wskazuje polskie sądy jako właściwe do rozpatrywania sporów między głównymi akcjonariuszami PZU.
To wszystko znamy
Rok po złożeniu pozwu — 19 października 2006 r. — sąd przesłuchał strony konfliktu. Na werdykt (wraz z pisemnym uzasadnieniem) kazał czekać około miesiąca. Orzeczenie zapadło 23 listopada, Eureko odebrało je dzień później. Wczoraj ujawniło clou wyroku.
Z treści przekazanego komunikatu wynika, że nie jest on po myśli ministerstwa skarbu. Sąd oddalił bowiem nasze powództwo w całości, uznając je za bezpodstawne. Powód? Jak podaje Eureko, według sądu, w wyroku trybunału arbitrażowego zostały uwzględnione i w sposób wyczerpujący opisane wszelkie okoliczności, na które Polska powołała się, wnosząc powództwo o unieważnienie wyroku. Najwyraźniej belgijska sędzia uznała, że skoro mimo to arbitrzy uchwalili werdykt, nie ma po co do sprawy wracać.
Ministerstwo skarbu na razie nie komentuje tych informacji. Nie chce ujawnić, czy odwoła się od niekorzystnego werdyktu.
— Nie otrzymaliśmy jeszcze wyroku. Po jego otrzymaniu i zapoznaniu się z argumentacją rozważymy środki procesowe nam przysługujące — informuje Agnieszka Dłuska z biura prasowego ministerstwa skarbu.
Sąd czy negocjacje?
Najprawdopodobniej resort się odwoła. Dwa tygodnie temu Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, mówił nam, że gdyby doszło do niekorzystnych rozstrzygnięć, skarb państwa będzie apelował do wyższej instancji.
Zgodnie z belgijskim prawem, stronom przysługuje prawo do odwołania się do sądu drugiej instancji, a następnie kasacja. Sprawy mogą więc ciągnąć się jeszcze długo, tym bardziej że MSP w związku z niekorzystnym werdyktem trybunału złożyło dwa pozwy do belgijskich sądów. W drugim podważa bezstronność Stephena Schwebela, arbitra wskazanego w postępowaniu ad hoc przez Eureko. Rozprawa odbyła się 3 listopada, a wyrok I instancji spodziewany jest do końca roku. Ten proces wstrzymuje rozpoczęcie drugiej części postępowania arbitrażowego, w którego trakcie ma dojść do wyliczenia odszkodowania dla Eureko. Na koniec 2005 r. Holendrzy szacowali swoje szkody na 1,5-2 mld EUR.
Procesowe przepychanki mogłyby przeciąć bezpośrednie negocjacje. Mając kolejny werdykt, Eureko czuje się mocniejsze.
— Eureko z zadowoleniem odnotowuje podtrzymanie ustaleń z postępowania arbitrażowego i jednocześnie potwierdza gotowość przystąpienia do rozmów ze skarbem państwa, a także do podjęcia wspólnych wysiłków w celu znalezienia rozwiązania konfliktu wokół PZU.
MSP nie odpowiedziało na pytanie, czy w najbliższym czasie planowane są rozmowy z Eureko.



