To spolegliwość czysto taktyczna

Jacek Zalewski
opublikowano: 2009-05-06 00:00

Jutrzejszy nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej w Pradze, poświęcony partnerstwu wschodniemu UE, dla nas zyskał posmak nadzwyczajności do kwadratu — oto pierwszy raz od dwóch lat przestał istnieć problem dwóch krzeseł! Prezydent Lech Kaczyński niespodziewanie postanowił zostać w domu — i chyba nie ma to związku ze

stanem zdrowia matki braci Kaczyńskich.

Tłumaczenia prezydenckiego dworu, że partnerstwo wschodnie jest sprawą rządową, co głowa państwa szanuje i dlatego ustępuje premierowi Donaldowi Tuskowi — nie wytrzymałyby testu na wariografie. Wszak w innych poruszanych na szczytach UE tematach stricte rządowych Lech Kaczyński nie zamierzał ustępować pierwszeństwa ani na krok, a dosłownie — ani na nogę krzesła. Zatem prawdziwą przyczyną decyzji jest kalkulacja obozu prezydenckiego, iż dorobek praskiego szczytu będzie miałki i lepiej się opłaci tam… nie być, by niepowodzenie premiera dało się wykorzystać w eurokampanii wyborczej. Wskazówką może być okoliczność, że ani państw UE, ani partnerów ze Wschodu nie będzie reprezentował komplet przywódców.

Dlatego spolegliwość prezydenta ma charakter czysto taktyczny i nie powtórzy się przed kolejnymi szczytami w Brukseli, a zwłaszcza czerwcowym, który m.in. będzie zatwierdzał nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Jacek Zalewski