Mamy jeszcze sporo barier do pokonania — zgodnie twierdzą szefowie PTE. Ale w sumie nie narzekają...
Krzysztof Lutostański
prezes PTE Bankowy
Z całą pewnością była to udana reforma. Powoli ten fakt zaczynają dostrzegać także klienci. Jednak żeby nie zaprzepaścić tego, co już udało nam się wypracować, i zdywersyfikować ryzyko, należy zmniejszyć konieczność zaangażowania OFE w papiery dłużne. Więcej pieniędzy powinno trafiać za granicę. To leży w interesie klientów, ponieważ dywersyfikuje portfel inwestycyjny, zmniejszając ryzyko.
Aleksander Romanowski
prezes Sampo PTE
Wprowadzenie reformy emerytalnej było dobrym rozwiązaniem. Przed pełnią szczęścia „chroni” nas jednak mechanizm minimalnej stopy zwrotu, na której podstawie fundusze oceniane są co pół roku. Jest ona przeszkodą w kształtowaniu polityki inwestycyjnej, zgodnie z najlepszą wiedzą, jaką mamy. Powoduje bowiem, że inwestujemy jedynie z półroczną perspektywą, a nie kilkudziesięcioletnią, czyli faktycznym okresem, za jaki przyszli emeryci zaczną pobierać świadczenia.
Paweł Wojciechowski
prezes PTE Allianz
To najlepsza z czterech reform rządu Jerzego Buzka. Dowodem na to, że ta koncepcja się sprawdziła, jest fakt, że staliśmy się wzorem dla Europy Zachodniej. Patrzą na nas Francja i Włochy. Oczywiście nie brakuje też obaw. Rynek funduszy emerytalnych to duża pokusa dla świata polityki. Podstawą jest zatem zachowanie ustalonych zasad gry. Miejmy nadzieję, że zaufanie inwestorów do państwa nie zostanie nadwerężone. Ewentualne zmiany w ustawach o działalności PTE przede wszystkim mogłyby spowodować wycofywanie się akcjonariuszy, a to z pewnością nie leży w interesie przyszłych emerytów.
Bogusław Grabowski
prezes PTE Skarbiec-Emerytura
Największym sukcesem reformy emerytalnej był fakt, że wystartowała. Niestety, nie w pełni została wdrożona. Odchylenia od założeń w działalności funduszy to przede wszystkim: pogarszająca się sytuacja finansów publicznych, zahamowanie prywatyzacji i problemy informatyczne ZUS. Mimo tych barier OFE funkcjonują całkiem nieźle. Do pełni szczęścia brakuje uszczelnienia systemu transferów, które obecnie generują ogromne koszty oraz ograniczenia wpływu benchmarków, od których jesteśmy uzależnieni.