WIG20 w górę. W siłę rośnie również złoty. Według maklerów na rynki finansowe naszego regionu wracają inwestorzy zagraniczni.
Jednoczesne umocnienie złotego i dobre zachowanie GPW na tle innych parkietów nie są przypadkowe.
Nowy miesiąc i kwartał rozpoczął się na GPW obiecująco. Siłę pokazała nasza giełda i nasza waluta. WIG20 w dobrym stylu obronił ważne wsparcie 1500 pkt. Złoty zaś wyraźnie zyskał w stosunku od euro, dolara i franka. Maklerzy nie mają wątpliwości. Wskazują, że za zrywem GPW i złotego stoją zagraniczni inwestorzy.
— Widać dużą aktywność inwestorów zagranicznych przy dość biernej postawie krajowych graczy. W środę zagraniczny kapitał zajmował pozycję po stronie kupujących, co widać po ruchach na naszej walucie i na polskich akcjach. Być może dziś ruch ten będzie kontynuowany. Za wcześnie mówić jednak o trwalszym trendzie — komentuje Sebastian Sejko, szef maklerów Unicredit CA IB.
Rośnie cały region
Wczoraj WIG20 wzrósł o 0,8 proc., przerywając passę czterech z rzędu spadkowych sesji. Duża w tym zasługa kilku blue chipów: Orlenu, TP oraz KGHM. Wbrew pozorom sesja była nerwowa i pełna zwrotów akcji. Dzień zaczął się od wzrostów, ale zaraz potem WIG20 spadł pod kreskę i poniżej 1500 pkt. Po południu nastąpił atak kupujących połączony ze skuteczną obroną psychologicznego wsparcia na poziomie 1500 pkt. W tym czasie równie dobrze prezentowały się parkiety w Budapeszcie i Pradze.
— Być może jakiś regionalny inwestor wybrał się na zakupy na giełdy naszego regionu — mówi Sebastian Sejko.
Strach opanowany
Wczorajsza siła GPW była sprzężona z umacniającym się złotym. Nasza waluta po południu w niespełna trzy godziny odrobiła 10 groszy w stosunku do euro. Wyraźnie umocniła się wobec dolara i franka szwajcarskiego.
— Umocnienie złotego, podobnie jak i innych walut regionu, należy łączyć z sytuacją na globalnych rynkach. Prawdopodobne bankructwa w amerykańskim sektorze motoryzacyjnym nie wywołują już panicznych reakcji. To sugeruje, że obserwowana w ostatnich tygodniach poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie może mieć trwalszy, niż tylko kilkutygodniowy, charakter — zaznacza Marcin Kiepas, analityk XTB.
Obligacje sprzedane
Według analityków złotemu pomógł też wczoraj zaskakujący wzrost marcowego indeksu PMI dla polskiego sektora przemysłowego (42,2 pkt, wobec 40,8 pkt miesiąc wcześniej i wobec prognoz na poziomie 40,9 pkt) oraz udany przetarg obligacji (popyt prawie dwukrotnie przekroczył podaż). A co dalej?
— W kolejnych dniach kurs złotego zależy od nastrojów na globalnych rynkach akcji. Gdyby kierunek zmian polskich par określić na podstawie analizy technicznej, to prawdopodobieństwo wyraźnego umocnienia złotego jest w kwietniu wyraźnie wyższe niż jego osłabienia — dodaje Marcin Kiepas.
okiem eksperta
Powiało
Piotr Kuczyński
Xelion, główny analityk
Za środowym zrywem może stać zagranica. Grając na umocnienie złotego i odbicie na rynku akcji, przy zamykaniu pozycji zarobi podwójnie. Ruchy zagranicznych funduszy może wymuszać początek nowego kwartału. Fundusze zmieniają portfele. Zagranica kupuje "koszykowo", bo giełdy w Budapeszcie i Pradze też rosną.
Jeśli chodzi natomiast o naszą walutę, to po dwóch niemiłych dniach wczoraj powiało sporym optymizmem. Środowe wyraźne umocnienie złotego dało szansę na ukształtowanie się trendu bocznego w przedziale 4,40-4,78 zł za euro. Gdyby natomiast udało się przebić 4,40 zł za euro, to polecimy w kierunku 4 zł.
Maciej
Zbiejcik