Torpol nie boi się konkurencji

opublikowano: 13-10-2019, 22:00

Coraz więcej firm będzie walczyć o kontrakty kolejowe. Mimo to ceny gwałtownie nie spadną – uważa szef giełdowej spółki budowlanej

Akcje Torpolu kosztują 6,64 za sztukę, a jeszcze na początku września cena była bliska 8 zł. Grzegorz Grabowski, prezes giełdowej spółki, uważa, że to efekt kiepskiego postrzegania branży przez rynek. Zakłada, że wkrótce sytuacja się ustabilizuje i kurs wzrośnie.

Torpol, którym kieruje Grzegorz Grabowski, zbudował duży portfel zleceń,
głównie na rynku kolejowym. Planuje także mocniej walczyć o zlecenia na budowę
sieci tramwajowych, dworców i budynków przemysłowych oraz urządzeń
paliwowo-energetycznych.
Zobacz więcej

DYWERSYFIKACJA:

Torpol, którym kieruje Grzegorz Grabowski, zbudował duży portfel zleceń, głównie na rynku kolejowym. Planuje także mocniej walczyć o zlecenia na budowę sieci tramwajowych, dworców i budynków przemysłowych oraz urządzeń paliwowo-energetycznych. Fot. ARC

— W tym roku pozyskaliśmy kontrakty za 3 mld zł i mamy wart ponad 4 mld zł portfel zamówień, które będziemy realizować do połowy 2022 r. Marża brutto na sprzedaży sięga 5 proc. — informuje Grzegorz Grabowski.

Będzie drogo

Wiele umów, np. na modernizację sieci kolejowej do portów, firma podpisała po wygraniu przetargów, w których oferty były nawet o 170 proc. wyższe niż kosztorysy inwestora. Grzegorz Grabowski uważa, że w nowych postępowaniach wartość ofert nie będzie już tak bardzo odbiegać od kosztorysów, nadal jednak będzie je przekraczać. Choć w kolejowych przetargach ponownie zaczęły pojawiać się firmy z Chin, współpracujące z polskimi konsorcjantami.

Coraz bardziej aktywne są także europejskie grupy budowlane, takie jak PORR czy Strabag. Mimo rosnącej konkurencji ofert nie będą już tak niskie jak przed laty, m.in. dlatego, że firmy budowlane ponoszą duże nakłady na inwestycje usprawniające realizację kontraktów oraz na pracowników. Torpol również realizuje zakupy inwestycyjne, kupił m.in. dźwig do montowania rozjazdów kolejowych w blokach, który znacznie usprawni prace na portowych torach i poprawi ich efektywność ekonomiczną.

— Na koszty kontraktów będzie też wpływać planowane podwyższenie przez rząd płacy minimalnej oraz wprowadzenie pracowniczych programów emerytalnych [PPK — red.]. Zakładamy, że przystąpi do nich 50- 70 proc. naszych pracowników — mówi Grzegorz Grabowski.

Spółka zatrudnia około 700 osób. Zwiększenie płacy minimalnej wpłynie przede wszystkim na koszty pracy podwykonawców, które zostaną przerzucone na generalnych wykonawców. Prezes Torpolu podkreśla również, że zgodnie z prawem zamówień publicznych w bieżących umowach kolejowych są zapisy pozwalające na przeniesienie kosztów dotyczących podwyższenia płacy minimalnej oraz wprowadzeniaPPK na zamawiającego, w tym przypadku na PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK). Torpol ma także nadzieję, że uda się zawrzeć z PKP PLK ugodę dotyczącą waloryzacji cen w umowach z lat 2016-17 na podstawie znajdujących się w nich klauzul waloryzacyjnych.

— W niektórych umowach przygotowywanych przed 2019 r. mamy zapisy waloryzacyjne oparte na wskaźniku cen dóbr inwestycyjnych, który Główny Urząd Statystyczny podaje co kwartał, a w niektórych na wskaźniku waloryzacji cen produkcji budowlano-montażowej. W umowach tegorocznych natomiast mamy nowe, nieco bardziej przejrzyste, ale również wprowadzające ograniczenia zapisy, umożliwiające m.in. waloryzację o nie więcej niż 5 proc. wartości kontraktu — tłumaczy Grzegorz Grabowski.

Lepszy wróbel w garści…

Szef Torpolu liczy, że na tej podstawie uda się uzgodnić z zamawiającym i inżynierami kontraktów aneksy waloryzacyjne do umów z poprzednich lat. — Zakładamy, że w sumie w kontraktach podpisanych w latach 2016-17 waloryzacja bazująca na ich zapisach sięgnie 2-3 proc. wartości zrealizowanych prac, czyli blisko 100 mln zł. W całej branży nie powinna przekroczyć 1 mld zł — mówi prezes giełdowej spółki.

Faktyczny wzrost kosztów w kontraktach infrastrukturalnych jest w branży szacowany na 7-10 proc. Grzegorz Grabowski nie ukrywa, że ewentualne porozumienie z PKP PLK nie zrekompensuje w pełni wyższych cen materiałów i robocizny notowanych w ostatnich latach. Jego zdaniem pozwoli ono jednak szybko odzyskać przynajmniej część poniesionych kosztów. Jeśli nie uda się uzgodnić warunków, konieczne będzie dochodzenie roszczeń w sądzie. Wówczas być może uda się uzyskać więcej, ale procesy mogą trwać wiele lat. PKP PLK widzą szansę na porozumienie z wykonawcami w sprawie indeksacji cen.

— W niektórych kontraktach z lat 2016-18 przewidziano waloryzację, jeśli ceny wzrosną kwartalnie ponad 2 proc. PKP PLK będą analizować zgłoszenia od firm. Jeżeli pod względem prawnym będzie możliwość waloryzacji umowy będą indeksowane — zapewnia Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

Miliard do rankingu

Do uplasowania się w rankingu największych firm budowlanych Deloitte Polska w 2017 r. wystarczyło przekroczenie 750 mln zł przychodów, a do najnowszego zestawienia trzeba było mieć już prawie 1 mld zł. Pierwsze miejsce utrzymał Budimex z przychodami na poziomie 7,3 mld zł. — W rankingu pojawiły się także trzy nowe podmioty. Po dwóch latach nieobecności wrócił Torpol i od razu wskoczył do pierwszej dziesiątki — informuje Michał Chrząszcz, ekspert z zespołu nieruchomości i budownictwa w firmie Deloitte Polska. Dziesiątą lokatę zagwarantowały mu przychody w wysokości 1,52 mld zł. W pierwszej „15” znalazły się także Intercor i Eurovia Polska.

Możliwe, ale trudne

Menedżerowie wielu firm budowlanych dostrzegają ryzyko wzrostu kosztów kontraktów w wyniku dodatkowych obciążeń płacowych. Jakub Chojnacki, członek zarządu PORR, twierdzi, że planowany wzrost płacy minimalnej nie będzie bezpośrednio dotyczył pracowników firmy. Spodziewa się jednak podwyżki wynagrodzeń dla podwykonawców. Na wzrost kosztów wpływ może mieć także uruchomienie PPK oraz planowane zniesienie limitu składek ZUS. Branżowi specjaliści sceptycznie oceniają możliwość aneksowania kontraktów w wyniku zmiany przepisów wpływających na koszty wynagrodzeń. Sławomir Kiszycki, członek zarządu Unibepu, przyznaje, że choć prawo pozwala na takie zmiany, trudno porozumieć się z zamawiającymi i aneksować wartość kontraktów. Mirosław Józefczuk, członek zarządu Warbudu, informuje natomiast, że gdy firma zwróciła się do zamawiającego z wnioskiem o korektę wartości jednego z kontraktów w związku ze zmianą przepisów, inwestor uznał jej prawo do podwyżki, jednak od dwóch lat strony nie mogą uzgodnić szczegółów. Być może spór będzie musiał rozstrzygnąć sąd.

150 proc. - taki jest w tym roku, według Deloitte Polska, stosunek najniższej oferty na roboty kolejowe wobec budżetu inwestora. W ubiegłym roku wskaźnik wynosił 130 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu