Toy story, czyli krótki zapis obietnic

Agnieszka Janas, Paweł Janas
opublikowano: 2002-11-25 00:00

Turecki biznesmen Vahap Toy po raz pierwszy na łamy polskiej prasy trafił w 2000 r. W sierpniu „PB” opublikował artykuł, w którym inwestor obiecywał, że wyda 10 mld zł na budowę drugiego Las Vegas w Białej Podlaskiej. Plany zakładały stworzenie niemal drugiego miasta. Oprócz lotniska na wschodniej granicy naszego kraju miały powstać aqua-park, hotel, kasyno, kompleks sportowy, osiedle mieszkaniowe oraz centra: handlowe, rozrywkowe i wystawiennicze. Vahap Toy zapewniał, że prace budowlane ruszą w 2001 r., a inwestycja zostanie ukończona w czerwcu 2004 r.

Mimo deklaracji, przez dwa lata w sprawie projektu niewiele się działo. Ze wsparciem (ale tylko moralnym) pospieszyły władze Białej Podlaskiej z prezydentem Andrzejem Czapskim na czele. Na więcej miasta nie było stać, bo nie pozwalał na to budżet.

Sprawa inwestycji w Białej Podlaskiej na nowo wybuchła w drugiej połowie tego roku. We wrześniu Ministerstwo Środowiska, kierowane przez Stanisława Żelichowskiego, wyraziło zgodę na odlesienie 508 ha gruntów. Vahap Toy znalazł się wówczas pod ostrzałem mediów. Powód był prozaiczny — eksperci nie wierzyli w wiarygodność inwestora i w to, że uda mu się zorganizować finansowanie gigantycznego projektu. Z pomocą pośpieszyła mu firma Delphos International. Piotr Burakowski, pełnomocnik tej spółki, poinformował, że amerykański podmiot „wyraża wolę zaaranżowania finansowania tej inwestycji”. Jednak szczegółów do dziś nie ujawniono.

Vahap Toy znalazł się też w ogniu krytyki z powodów politycznych. Posądzano go o związki z lewą stroną sceny politycznej, czego dowodem był fakt, że obowiązki szefa rady nadzorczej Epit & Korporacja Rozwoju Wschod-Zachód (oficjalnego inwestora) pełnił Wiesław Huszcza, eks-skarbnik SdRP. Co ciekawe, Vahap Toy określał go jako „osobę zdeterminowaną w realizacji projektu”, a jego zdaniem, w tej sytuacji „sugerowanie uwarunkowań politycznych jest niewłaściwym zabiegiem”. Szybko jednak zmienił zdanie po tym, jak prezydent Kwaśniewski powiedział w Radiu Zet, że udział Wiesława Huszczy w tym przedsięwzięciu powoduje, że jego wiarygodność „jest zerowa”. W tej sytuacji byłemu skarbnikowi SdRP nie pozostawało nic innego, jak tylko pożegnać się ze stanowiskiem.