Toyota Celica siódmy raz zmieniła oblicze
Test samochodu
Koncern Toyoty wprowadził na rynek kolejną wersję modelu Celica. Auto straciło sporo na wyglądzie, jednak jego nowe rozwiązania techniczne mają szansę zrekompensować uszczerbek na urodzie.
Na rynku dostępna jest już siódma wersja modelu Celica, której stylizacja wzbudziła spore kontrowersje w świecie motoryzacyjnym.
Agresywny wygląd...
Najnowsza stylistyka sportowego samochodu Toyoty nie należy do najbardziej udanych. Ostatni model sprawia wrażenie ciężkiego. Jednocześnie profile na masce, wloty powietrza i spore ostro pościnane zderzaki przydają mu sportowego wyglądu. Niestety załamanie karoserii ciągnące się wzdłuż linii bocznej samochodu oraz nie najlepiej zaplanowany tył sprawiają, że samochód jest zbyt kanciasty. W nowej Celice najefektowniej prezentuje się przód, a w szczególności duże, trójkątne lampy.
...i nowy silnik
W ostatniej Celice zamontowano całkiem nową jednostkę napędową, wykonaną w technologii VVT-i (zmienne fazy rozrządu). Ma ona 1.8 l pojemności i 16 zaworów na cylinder, co pozwala osiągnąć moc 140 KM. Dzięki temu samochód rozpędza się do 100 km/h w niecałe 9 sekund, a prędkość maksymalna to 205 km/h.
Nowością jest też sześciostopniowa skrzynia biegów, która przenosi napęd na przednie koła. Dzięki temu osiągi są nadal dobre, ale za to zmniejszyło się zużycie paliwa.
W miarę bezpiecznie
Auto ma strefy kontrolowanego zgniotu. Niestety tylko z przodu umieszczono dwie poduszki powietrzne.
Z elektroniki producent proponuje systemy ABS i EBD (obydwa odpowiadają za układ hamulcowy). Nadwozie w razie wypadku chroni pasażerów. Zamontowano m.in. belki usztywniające w drzwiach.
Samochód nie zapewnia nadmiernego luksusu. Klimatyzacja, elektrycznie otwierane szyby i dach są już standardem w większości samochodów. Bagażnik też nie należy do największych, ponieważ ma pojemność jedynie 365 l. Jednak takie auto ma szybko jeździć, a ten warunek nowa Celica spełnia całkiem dobrze. Samochód kosztuje ponad 100 tys. zł.
Julia Kafka
