Mirai pojawił się w 2014 roku. Auto tankowane wodorem ładowało akumulator w mniej niż pięć minut i miało zasięg jak samochody z silnikami spalinowymi. Nie znalazło jednak wielu chętnych. Od debiutu Toyota sprzedała tylko 11 tys. samochodów tego modelu. Mirai drugiej generacji może cieszyć się większym zainteresowaniem, bo jest lepszy niż poprzednik. Jego zasięg zwiększono o 30 proc. do 850 km na jednym ładowaniu. Poprawiono wygląd i aerodynamikę.

Nowy Mirai ma cenę wyjściową 7,1 mln JPY (249 tys. zł) i jest tańszy niż poprzedni model. Toyota liczy, że sprzedaż będzie przynajmniej dziesięciokrotnie większa niż auta pierwszej generacji. Masahiko Maeda, szef technologii w japońskim koncernie podkreśla jednak, że sprzedaż nie jest głównym celem.
- Nie uważamy, że ważne jest skupianie się na sprzedaży. Mamy większy cel, którym jest przyczynienie się realizacji neutralnego węglowo społeczeństwa – powiedział.