TP myśli o sprzedaży Wirtualnej

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2011-07-13 00:00

Próba pozyskania inwestora dla Wirtualnej Polski może oznaczać rywalizację z Grupą TVN, właścicielem Onetu.

Burzliwa historia udziałów telekomu w portalu może się skończyć happy endem

Próba pozyskania inwestora dla Wirtualnej Polski może oznaczać rywalizację z Grupą TVN, właścicielem Onetu.

Grupa Telekomunikacji Polskiej (TP) przymierza się do sprzedaży Wirtualnej Polski (WP), usłyszeliśmy z trzech wiarygodnych źródeł.

— Jest wskazanie na sprzedaż, choć formalnie decyzja nie zapadła. Jest spodziewana na początku września — mówi jeden z naszych informatorów.

— TP jest w trakcie wyboru doradców przy procesie — mówi inny.

— Bez komentarza — ripostuje Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.

TVN kontra TP

O planowanej sprzedaży Wirtualnej przez TP mówi się od kilku miesięcy.

— Ja też słyszałem te pogłoski. Co więcej, zgłaszają się do mnie potencjalni chętni, którzy te pogłoski też słyszeli — żartował niedawno Maciej Witucki, prezes operatora.

W paradę telekomowi może wejść ITI, które wyszło do inwestorów z ofertą kupna Grupy TVN, właściciela konkurencyjnej do Wirtualnej Polski Grupy Onet.

— Jeśli potwierdzą się pogłoski, że ITI wystawi na sprzedaż Onet, sprzedaż Wirtualnej Polski w tym samym czasie byłaby znacznie trudniejsza. Jeśli jednocześnie na sprzedaż byłyby dwa portale dominujące na krajowym rynku, to cena uzyskana przez sprzedającego (w tym wypadku TP) może być niższa od tej, jaką można by uzyskać w bardziej sprzyjających warunkach — mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Sprzedaż Onetu nie jest przesądzona — mówi się, że jeżeli ITI nie uzyska dobrej wyceny, Łukasz Wejchert, prezes Onetu i jeden z właścicieli ITI, będzie chciał zatrzymać portal, który jest jego biznesowym dzieckiem.

Koncentracja na biznesie

Dlaczego TP decyduje się teraz na sprzedaż Wirtualnej Polski? Operator wyzbywa się spółek niezwiązanych z podstawową działalnością. W tym roku sprzedał funduszowi Montagu perłę w koronie — zajmującego się radiodyfuzją Emitela. Potrzebuje pieniędzy na uruchamiane jointventure z PTC, operatorem sieci T-Mobile czy realizowane inwestycje w sieć. Na dodatek WP ma marginalny wpływ na biznes giganta — w 2009 r. wypracowało 13,2 mln zł, między spółkami nie ma synergii.

— Telekomunikacja i internet są ze sobą ściśle powiązane, dlatego spodziewam się, że decyzja o sprzedaży WP może być podyktowana z jednej strony strategią skoncentrowania się na podstawowej działalności telekomunikacyjnej, z drugiej — być może — potrzebami gotówkowymi operatora — mówi Dariusz Nachyła, partner w Deloitte.

Rozbieżne wyceny

Wyceny WP, o jakich usłyszeliśmy wahają się w przedziale 200 mln zł — 1 mld zł. Bankierzy inwestycyjni mówią o 7-9 razy EBITDA, choć niektórzy podają nawet 15.

— Gdyby to był na przykład Yandex, zapłaciłby dużo, bo oznaczałoby to dla niego wejście na duży rynek z gwarancją utrzymania pozycji, ponadto miałby przychody z wyszukiwarki. Jeśli WP zmieni właściciela, kibicuję, by był to ważny punkt w strategii inwestora — mówi Maciej Grabski, były akcjonariusz WP.

Transakcja z akcjonariuszami mniejszościowymi WP z 2005 r. daje wycenę Wirtualnej na poziomie 1,1 mld zł.

— Wydaje mi się, że wyceny osiągane przy kupnie portalu od akcjonariuszy mniejszościowych są obecnie nieosiągalne — mówi Marcin Pery, prezes Redefine z Grupy Polsat.

Wśród potencjalnych zainteresowanych, obok rosyjskiego portalu Yandex, który podobno badał możliwości kupna Onetu, wymienia się Axel Springer, Agorę czy Polsat, choć kupno WP przez ostatnie dwie firmy to kwestia mocno teoretyczna. Można też zastanawiać się nad Deutsche Telekom, który sygnalizował niedawno chęć zakupów aktywów w Polsce.

— Biznes internetowy jest bardziej atrakcyjny dla inwestorów branżowych niż private equity. Inwestorzy finansowi skupiają się głównie na przyszłych wycenach przejmowanego biznesu, branżowi są zwykle w stanie więcej zapłacić, bo mogą uzyskać efekty synergii, na przykład rozszerzając bazy klientów na nowe obszary — mówi Dariusz Nachyła.

Burzliwa historia

Historia WP jest długa i burzliwa. To pierwszy w Polsce portal internetowy, założony na gdańskiej Politechnice przez czterech pasjonatów, którzy poznali się przez internet. W 2001 r. większościowe udziały przejęła TP, wdając się w spór z akcjonariuszami mniejszościowymi, którzy twierdzili, że TP kupiła 100 proc. Wirtualnej Polski. Walka o pieniądze była ostra. Pojawił się wniosek o upadłość, akcjonariusze mniejszościowi zdeponowali komputer prezesa WP u notariusza (dowiedział się o tym po fakcie), podobno jednemu z nich akcjonariusz większościowy chciał odebrać dom. Po czterech latach TP poddała się i dopłaciła 220 mln zł za prawie 20 proc. akcji WP. To dawało wycenę WP kilkakrotnie wyższą od ówczesnej rynkowej ceny Onetu.

Możesz zainteresować się również: