Telekomunikacja Polska nie zachwyciła wynikami finansowymi. Spółka za spadek przychodów wini przede wszystkim regulatora i wyższe koszty złotego. Aby nie dać się kryzysowi, Maciej Witucki, prezes spółki, zapowiada, że koszty znajdą się pod specjalnym nadzorem. Od zaraz.
— Już wprowadziliśmy program oszczędnościowy. Kryzys to dobra okazja, by przyjrzeć się wszelkim kosztom — mówi prezes.
Nie podaje, o ile mogą się one zmniejszyć w tym roku. Wiadomo jedynie, że TP chce mieć na koniec roku cash flow na poziomie 3 mld zł. Analitycy uważają, że to da się zrobić.
— Wynik cash flow na poziomie 3 mld zł nie jest bardzo wymagający i pewnie uda się go osiągnąć. Zasoby gotówkowe Telekomunikacji Polskiej nadal są niezłe — mówi Waldemar Stachowiak, analityk DM Ipopema.
Dodaje jednak, że oszczędności firmie będą potrzebne, by pokazać dobry wynik.
Paweł Puchalski z DM BZ WBK też uważa, że TP da radę.
— Cele postawione przez prezesa Wituckiego są jak najbardziej do osiągnięcia. Oczywiście zakładając, że sytuacja rynkowa i ekonomiczna będzie taka jak obecnie — komentuje Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.
Dodaje, że oszczędności wprowadzane w TP będą szyte na miarę planowanego wyniku.
— Nie wydaje mi się jednak, żeby były to bardzo znaczące cięcia — mówi Paweł Puchalski.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu".
Kierowanie firmą w czasie kryzysu nie musi być trudne. Przeczytaj rady ekspertów. Zobacz, jak w trudnych chwilach radzą sobie inni. Szukaj rad, inspiracji i prostych rozwiązań w „Pulsie Biznesu" i na stronie kryzysk.pb.pl