TP SA MA APETYT NA CAŁY CENTERTEL

Tomasz Siemieniec
02-03-2000, 00:00

TP SA MA APETYT NA CAŁY CENTERTEL

Operator liczy, że w połowie 2001 r. uruchomi usługi w systemie UMTS

ZA ZGODĄ STRON: Paweł Rzepka, szef TP SA, Michel Bon z France Telecom i Marek Józefiak z Centertela muszą szybko porozumieć się w sprawie dalszych losów operatora komórkowego. fot. Borys Skrzyński

Telekomunikacja Polska chce odkupić od France Telecom 34-proc. pakiet udziałów w PTK Centertel i stać się wyłącznym właścicielem tego operatora. TP SA zrobi również wszystko, aby uzyskać możliwie najszybciej licencję na nowy system telefonii komórkowej — UMTS. Komercyjną działalność w tej dziedzinie spółka chce uruchomić już w połowie 2001 roku.

Już podczas targów CeBIT w Hanowerze Paweł Rzepka, prezes TP SA, przekonywał, że kwestia posiadanych przez France Telecom 34- -proc. udziałów w Centertelu nie stanowi żadnej bariery przy wyborze strategicznego partnera dla kierowanej przez niego spółki. Tym samym jeden z głównych argumentów, jakie miał po swojej stronie francuski operator (a przynajmniej tak twierdziła większość analityków), stracił swoją moc.

Cel jest jasny

— Ta sprawa nie stanowi żadnego problemu. Można ją rozwiązać przez przesunięcia kapitałowe — tłumaczył 25 lutego Paweł Rzepka.

Wczoraj wyjaśnił, że TP SA chce zostać wyłącznym właścicielem Centertela.

— Chcemy mieć pełną kontrolę nad Centertelem. Uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie dla spółki. Na naszą decyzję nie ma wpływu to, kto zostanie partnerem strategicznym TP SA — powiedział dziennikarzom prezes.

Nie ujawnił, czy spółka prowadziła już w tej sprawie negocjacje z France Telecom. Analitycy przypuszczają, że wstępne rozmowy już się odbyły.

— Przypuszczam, że strony musiały już uzgadniać wstępne warunki takiej transakcji — mówi Piotr Woźniak, analityk CDM Pekao SA.

France Telecom bardzo dyplomatycznie zareagował na wypowiedź szefa Telekomunikacji.

— Po zakończeniu prywatyzacji TP SA przeanalizujemy sytuację i wybierzemy najlepsze dla naszej spółki rozwiązanie — powiedział jedynie Michel Bertinetto, szef FT na Europę Środkową i Wschodnią.

Jeszcze nic pewnego

Jacek Dzierwa z londyńskiego Salomon Smith Barney jest zadowolony z deklaracji TP SA.

— Dzięki takiej transakcji można uniknąć konfliktów w zarządzaniu Centertelem i zdynamizować rozwój tej firmy — mówi analityk.

W całej sprawie jest jednak jedno ale.

— Jeśli inwestorem strategicznym zostanie ktoś inny niż France Telecom, to Francuzom wcale nie musi zależeć na sprzedaży udziałów w Centertelu. Wartość tej spółki po wczorajszym uruchomieniu działalności w nowym systemie GSM 900 będzie systematycznie rosła. Nie widzę zatem racjonalnych powodów, dla których FT miałby się spieszyć z wyjściem z inwestycji — uważa Jan Sudol, analityk londyńskiego biura Donaldson Lufkin & Jenrette.

Transakcja nie przysporzy stronom żadnych problemów, jeśli partnerem TP SA zostanie FT.

— TP SA skonsoliduje udziały w Centertelu, a Francuzi otrzymają środki chociażby na zwiększenie swoich udziałów w TP SA. W takim przypadku korzyści będą obustronne — przyznaje analityk DLJ.

Kto za to zapłaci

Jest oczywiste, że decyzje w sprawie sprzedaży do 35 proc. TP SA i 34 proc. udziałów Centertela będą ze sobą powiązane.

— Kwestia Centertela jest integralnym elementem naszej transakcji prywatyzacyjnej — przyznaje Paweł Rzepka.

Nie wiadomo natomiast do końca, kto miałby wyłożyć środki na 34 proc. Centertela. Tylko jeden wariant nie budzi wątpliwości. Jeśli MSP wybierze na inwestora Francuzów, to za pakiet akcji Centertela zapłaci TP SA. W przypadku zwycięstwa Włochów czy Hiszpanów w transakcji mógłby partycypować właśnie jeden z tych graczy, choć wcale niekoniecznie. Żaden z naszych rozmówców nie miał jednak wątpliwości, że TP SA bez problemu znajdzie środki na taką transakcję. Ile? Dokładnie nie wiadomo, choć przypuszczają, że 34 proc. Centertela jest warte co najmniej 1 mld USD (4,1 mld zł).

Rynek lubi TP SA

O tym, że polski operator narodowy nie ma problemów z uzyskaniem kapitału na międzynarodowych rynkach finansowych, świadczy sukces poniedziałkowej emisji obligacji za 475 mln euro (1,9 mld zł).

— Tym razem nie musieliśmy organizować road show. Wystarczyło wysłać zapytanie do potencjalnych inwestorów o zainteresowanie naszymi papierami. Po dziesięciu dniach transakcja była zamknięta, a warunki, jakie otrzymaliśmy, potwierdziły, że TP SA jest traktowana przede wszystkim jako firma z sektora telekomunikacyjnego, a nie z regionu Europy Środkowej i Wschodniej — podkreśla Daniel Chodak, dyrektor finansowy TP SA.

W ciągu ostatnich pięciu miesięcy spółka pozyskała z przeprowadzonych trzech emisji obligacji na rynku amerykańskim i europejskim 1 mld USD (4,1 mld zł). Na tym jednak nie koniec.

— Planujemy kolejne emisje. Możliwe, że jedna z nich trafi na rynek azjatycki i będzie denominowana w jenach, a druga — w złotych — będzie przeznaczona na polski rynek — ujawnia Paweł Rzepka.

Wielkość emisji na polskim rynku nie będzie wyższa niż 200-250 mln USD (800 mln zł-1 mld zł).

Pora na UMTS

Szefowie TP SA nie ukrywają, że zależy im na jak najszybszym uzyskaniu licencji na najnowocześniejszy system telefonii komórkowej UMTS. Działa on na razie tylko w Japonii, ale w Europie powinien ruszyć w 2001 r. Nie wiadomo jednak, kiedy MŁ ogłosi stosowny przetarg. Wstępnie zapowiadano go na czwatry kwartał 2000 r.

— Jesteśmy gotowi uzyskać licencję i rozpocząć budowę nowej sieci. Jeśli przetarg ruszy pod koniec tego roku, to w połowie 2001 r. będziemy gotowi do uruchomienia sieci — mówi Paweł Rzepka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TP SA MA APETYT NA CAŁY CENTERTEL