Tradycja dojrzewa powoli

opublikowano: 13-10-2015, 22:00

Eksport mógłby rosnąć szybciej, gdyby znikły bariery — mentalne i finansowe. Tego, co już osiągnęliśmy, nie musimy jednak się wstydzić

Gdy Europą targają zawieruchy, m.in. na Wschodzie i w Niemczech, a problemy krajów tak odległych jak Chiny mogą odbić się echem także u nas, dyskusja o przyszłości polskiego eksportu jest nieodzowna.

UCZESTNICY DEBATY:
UCZESTNICY DEBATY:
Od lewej: Jan Mikołuszko, szef rady nadzorczej Unibepu, Robert Świechowicz, wiceprezes Pesy, Andrzej Wodzyński, założyciel Grupy Tubądzin, Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, Jakub Papierski, wiceprezes PKO BP, Jacek Socha, wiceprezes i partner w PwC, Konrad Tarański, wiceprezes Comarchu.
Marek Wiśniewski

O jego perspektywach rozmawiali uczestnicy debaty z cyklu Polska Firma — Międzynarodowy Czempion, zorganizowanej przez PwC i „Puls Biznesu”. Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „PB”, który moderował dyskusję, zaczął od marzeń. Zapytał, czy udział eksportu w polskim PKB ma szansę urosnąć z 40 do 60 proc., o czym marzy Ministerstwo Gospodarki.

— To możliwe, ale pod kilkoma warunkami. Polskie firmy muszą w pełni wykorzystać szansę, jaką mają od czasu przystąpienia do Unii Europejskiej, przedstawiając się jako członek UE w krajach, do których wcześniej nie mieliśmy dostępu. Dodatkową szansą jest obecna słabość konkurencji — dlatego to świetny moment na wzmożone działania eksportowe. Tym, co zdecydowanie nas wyróżnia, jest głód międzynarodowego sukcesu, którego nie ma już w krajach Europy Zachodniej — powiedział Konrad Tarański wiceprezes i dyrektor finansowy Comarchu. Zdaniem Jacka Sochy, wiceprezesa i partnera w PwC, to punkt widzenia dużego biznesu.

— Dla dużych firm Polska jest zbyt małym rynkiem,więc kiedy odniosą sukces w kraju, zaczynają myśleć o ekspansji międzynarodowej. Ale są i mniejsze innowacyjne firmy, które od razu zakładają obecność na rynkach zagranicznych — skomentował Jacek Socha. Robert Świechowicz, wiceprezes i dyrektor finansowy Pesy, zwrócił uwagę, że niektóre firmy świadomie nie decydują się na ekspansję zagraniczną. Dla wielu średnich przedsiębiorstw lokalny jest wystarczająco duży.

— Dla większych firm eksport jest koniecznością. Dla średnich i małych może być szansą, ale nie jest pozycją obowiązkową — podkreślił Robert Świechowicz. W niektórych branżach ta reguła jednak nie obowiązuje. Przykładowo: w branży budowlanej działa stosunkowo niewiele dużych firm, które mogą bez obaw i bez wsparcia rozpocząć działania eksportowe. Potrzeba tymczasem jest ogromna, bo wkrótce w Polsce skończy się duże zapotrzebowanie na usługi tej branży.

— Obecnie eksport branży budowlanej wynosi 3 proc. Unibep nie jest jej typowym przedstawicielem, bo w jego przypadku to 20-30 proc. Musimy jednak wycofać się z Rosji, więc przed nami spore wyzwanie i poszukiwanie nowych rynków. Powołaliśmy Klaster Polskich Eksporterów Budownictwa. Znaleźliśmy 20 średnich firm z dokonaniami eksportowymi i spróbujemy połączyć siły. Współpraca jest podstawowym warunkiem sukcesu eksportowego w branży budowlanej — stwierdził Jan Mikołuszko, szef rady nadzorczej Unibepu.

Przerost oczekiwań

Zdaniem Konrada Tarańskiego, eksportowych marzeń resortu gospodarski z pewnością nie zrealizujemy, opierając się na tym samym filarze, co obecnie — niskich cenach.

— Nasz eksport rósł nawet w trudnych momentach, np. po zamknięciu rynków wschodnich. Kończy się jednak pewna era w historii polskiej gospodarki — przestajemy być konkurencyjni cenowo. Musimy więc skupić się na innych naszych atutach, np. na tym, że jesteśmy narodem niezwykle przedsiębiorczym. Musimy również wyzbyć się niechęci do kapitału zagranicznego — uważa Konrad Tarański. Warto również pamiętać, że dużo już osiągnęliśmy i naszych 40 proc. udziału w PKB z pewnością nie powinniśmy się wstydzić.

— Mamy ogromne oczekiwania wobec kraju, który dopiero 26 lat temu zaczął prowadzić prawdziwy eksport. Porównujemy się z państwami, które mają gospodarkę podobnych rozmiarów — Polska jest szósta w Europie — ale znacznie dłużej pracują na swój sukces eksportowy. My, w odróżnieniu od wielu krajów, np. z kolonialną historią, nie mamy nawet eksportowej tradycji. Tak naprawdę dopiero uczymy się eksportu — powiedział Robert Świechowicz. Zdaniem Andrzeja Wodzyńskiego, właściciela i założyciela Grupy Tubądzin, jesteśmy pojętnymi uczniami.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— 30 lat temu zaczynaliśmy działalność i Polska była na szarym końcu, jeśli chodzi o eksport — właściwie wcale go nie prowadziła. Teraz mamy trzecie miejsce w Europie w produkcji płytek. Rozwija się nasza myśl technologiczna, chcą ją kupować Włosi i Hiszpanie. To nie brak własnych pomysłów czy innowacyjności, lecz brak stabilności finansowej spowalnia nasz rozwój — stwierdził Andrzej Wodzyński.

Jacek Socha od ręki zaproponował rozwiązanie. — Jeżeli chcemy być krajem proeksportowym, musimy wejść do strefy euro. Warto również pamiętać o możliwościach, które daje rodzimy rynek kapitałowy — powiedział wiceprezes PwC. Wtórował mu Robert Świechowicz, diagnozując przy okazji inną naszą bolączkę.

— W Polsce mamy ogromny problem mentalny. Wciąż nie doceniamy własnych osiągnięć i nie liczymy się wzajemnie ze swoim zdaniem. Liczy się dla nas tylko pochwała zagranicznych inwestorów. Na wielką umowę z inwestorem z innego kraju nie będzie jednak szans, dopóki nie zobaczy on naszych osiągnięć krajowych — podkreślił Jan Mikołuszko. Musimy cierpliwie pracować na własną eksportową markę.

— Na świecie istnieje tradycja kupowania niemieckich aut, ale nikt nie słyszał o zwyczaju kupowania np. polskich systemów IT. Musimy zapraszać zagranicznych klientów do nas, żeby zobaczyli, co osiągnęliśmy. Inaczej się nie uda — zauważył Konrad Tarański.

Pomoc banków

Rozwój i promocja wymagają nakładów. Obcy kapitał wciąż budzi niechęć wielu Polaków, a krajowy nie dla wszystkich jest łatwo dostępny. — W trudnych czasach nieoceniona była pomoc PKO BP. Jego mocniejsze zaangażowanie się w finansowanie przedsięwzięć eksportowych dla wielu przedsiębiorców byłoby ratunkiem — powiedział Jan Mikołuszko. Jakub Papierski, wiceprezes PKO BP, poczuł się wywołany do tablicy.

— PKO Bank Polski od lat jest zaangażowany w finansowanie działalności eksportowej polskich przedsiębiorstw. Dzięki współpracy z bankiem wiele firm mogło szerzej zaistnieć i w perspektywie pomyśleć o eksporcie. Jako bank, chcemy być zawsze tam, gdzie są nasi klienci, dlatego otwieramy oddział korporacyjny w Niemczech. Dzięki temu możemy wspierać polskie firmy tam, gdzie już prowadzą działalność i pomagać im w dalszym zdobywaniu zagranicznych rynków.

Rolą banku nie jest jednak branie na siebie wszelkiego ryzyka związanego z ekspansją zagraniczną, czy też jej inicjowanie. To przedsiębiorca podejmuje inicjatywę i decyzje o ekspansji, a bank zapewnia mu wsparcie w realizacji planów. Jacek Socha dodał, że firmy mogą za granicą korzystać też ze wsparcia administracji publicznej i firm doradczych takich jak PwC.

Szukamy czempionów

Jeśli Twoja firma jest eksporterem lub inwestuje za granicą, zgłoś ją do 4. edycji konkursu Polska Firma — Międzynarodowy Czempion, organizowanego przez PwC i „PB” wspólnie z PKO Bankiem Polskim i firmą FedEx Express. Szczegółowe informacje oraz formularz zgłoszeniowy znajdziesz na stronie czempioni.pb.pl. Na zgłoszenia czekamy do 31 października.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane