Stowarzyszenie inwestorów chce, by komisja zbadała kupno i sprzedaż akcji Interferii przez ich wiceprezesa. Ten uważa, że prawa nie złamał.
Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) złożyło w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wniosek o zbadanie transakcji giełdowych Andrzeja Bukowczyka, wiceprezesa Interferii, turystycznej spółki z grupy KGHM. SII zajęło się sprawą po tekście „PB” z 8 grudnia, w którym pisaliśmy, że kilka dni przed obniżeniem przez spółkę tegorocznej prognozy zysku o 1 mln zł członek zarządu sprzedał ponad 4 tys. akcji. Andrzej Bukowczyk tłumaczył, że termin transakcji był przypadkowy i miał związek tylko z wysoką ceną akcji.
Zdaniem SII, istnieje jednak podejrzenie naruszenia prawa. Stowarzyszenie prześwietliło transakcje Andrzeja Bukowczyka i chce, aby sprawą zajęli się specjaliści z KNF, którzy ocenią, czy doszło do wykorzystania informacji poufnych. I nie chodzi o jedną transakcję. Kilka tygodni temu wiceprezes kupił 500 akcji przed komunikatem o zwołaniu walnego zgromadzenia akcjonariuszy. W porządku obrad były informacje o kupnie i sprzedaży nieruchomości, które wpłynęły na zwyżkę kursu z 6 do ponad 13 zł. Wczoraj cena akcji sięgnęła 17 zł.
— Naszym zdaniem Andrzej Bukowczyk nie tylko niedawno sprzedał akcje, kierując się zapewne posiadaną informacją poufną. Wcześniej dokonał kupna części posiadanych walorów w podobnej sytuacji, bo przed ogłoszeniem informacji korzystnych dla spółki. Nawet jeśli była to niewielka liczba akcji, osoba z zarządu spółki musiała mieć świadomość takiego postępowania — twierdzi Konrad Smok, specjalista ds. interwencji i analiz SII.
Wiceprezes nie ma sobie nic do zarzucenia.
— Nie wykorzystałem poufnych informacji i nie złamałem prawa. Jestem uczciwym graczem giełdowym. Złożę wyjaśnienia i jestem gotów poddać się ocenie komisji — mówi Andrzej Bukowczyk.
Po publikacji „PB” SII miało wiele sygnałów od zbulwersowanych sprawą graczy giełdowych.
— Sprawa budzi wiele emocji wśród inwestorów, którzy wierzą, że nasza interwencja ukróci tego typu nagminne postępowanie — dodaje Konrad Smok.
Jeśli potwierdzą się zarzuty wobec wiceprezesa, KNF może ukarać spółkę grzywną.