Pojawiła się nowa lista rajów podatkowych. Przedsiębiorcy powinni się z nią zapoznać, gdyż fiskus na pewno zajrzy im do portfela.
16 czerwca weszło w życie rozporządzenie ministra finansów w sprawie „krajów i terytoriów stosujących szkodliwą konkurencję podatkową wobec rodzimego systemu”. Ma fundamentalne znaczenie dla przedsiębiorców, którzy znaleźli kontrahentów wśród firm z rajów podatkowych. Czekają ich także dodatkowe obowiązki dokumentacyjne.
Fiskus przepyta
Lista szefa resortu zawiera wykaz państw, w których system podatkowy jest korzystniejszy niż w Polsce, czego oczywiście fiskus nie zamierza tolerować. Przedsiębiorcy powinni się więc liczyć z faktem, że zawieranie bezpośrednich transakcji ze spółkami pochodzącymi z rajów podatkowych sprowokuje pytania urzędników skarbowych. Dotyczy to sytuacji, gdy polski podatnik ponosi koszty na rzecz spółki z raju podatkowego lub „realizuje przychody wypłacane przez spółkę z raju podatkowego” (choć ten drugi przypadek może być ciągle trudniejszy do zakwestionowania). Mniej należy się obawiać czystych związków właścicielskich z firmą z raju podatkowego. W takiej sytuacji nie powstają koszty i przychody podatkowe, które można zakwestionować.
— Jeżeli zawieramy jakiekolwiek transakcje z firmami z listy rajów podatkowych, to na żądanie organów podatkowych, zwykle zgłoszone podczas kontroli, powinniśmy przedstawić dość dokładny opis tych operacji — mówi Robert Żukowski, konsultant w DGA&Saja;.
Władze podatkowe mogą żądać od nas takiej analizy, jeśli roczny obrót z firmą z raju podatkowego przekroczył 20 tys. EUR. Jeżeli nasze transakcje urząd zakwestionuje, to na zwiększony zysk nałoży stawkę CIT 50-proc., zamiast podstawowej (19 proc.).
Zgodnie z ustawą o podatku od osób prawnych, sporządzenie dokumentacji obowiązuje nawet, gdy płatność jest dokonywana pośrednio na rzecz spółki z raju podatkowego. Czyli — płacimy za usługi np. spółce z siedzibą w Londynie, która występuje jedynie jako agent spółki z Brytyjskich Wysp Dziewiczych (10. pozycja na polskiej liście rajów podatkowych). Niejednokrotnie polska firma może nawet nie wiedzieć o tym, że pieniądze ostatecznie trafiły do raju podatkowego...
— Pozostaje mieć nadzieję, że takiej wiedzy również nie będą mieć polskie władze podatkowe i nie zażyczą sobie przedstawiania opisu transakcji ze spółką z raju podatkowego, o której istnieniu polska firma mogła nawet nie wiedzieć — zauważa Robert Żukowski.
Nowa lista, stare błędy
Nowa lista rajów podatkowych zastąpiła poprzedni spis ogłoszony przez Ministerstwo Finansów (MF) w grudniu 2000 r. Jest znacznie krótsza, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę ciężar gatunkowy państw w niej umieszczonych. Wśród 40 krajów dominują małe wyspiarskie kraje, głównie z regionu Karaibów. W wykazie znalazły się także Gibraltar, Wyspy Kanałowe, wyspa Man, Monako i Liechtenstein.
— Umieszczenie na liście Księstwa Liechtenstein narusza art. 6 Umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, którego Polska jest stroną. To jednak z pewnością mniejszy błąd niż ewentualne umieszczenie na liście Niemiec czy Francji — dodaje z lekkim sarkazmem Robert Żukowski.