TRANSPORT DUŻYCH ŁADUNKÓW PRZYNOSI WYSOKIE DOCHODY
Opłaty administracyjne to główny składnik kosztów przewozu
ZA MAŁE DOCHODY: Włodzimierz Kowalski, dyrektor do spraw przewozu w Trans Universal Poland, zapewnia, że firma rozważa możliwość uruchomienia przewozów ponadgabarytowych. Jednak obawia się, że tego rodzaju działalność nie przyniesie wystarczająco dużych dochodów. fot. Małgorzata Pstrągowska
Przewóz ładunków ponadgabarytowych (cięższych lub większych niż pozwalają na to normy) cieszy się nierównomiernym powodzeniem. Jednak firmy transportowe, które zdecydowały się świadczyć te usługi, nie mogą narzekać na wysokość wpływów z takich przewozów.
Większość firm przewożących na zlecenie duże ładunki nie posiada na własność specjalistycznego taboru. Ich działania ograniczają się do organizowania przewozu przy użyciu wynajętego sprzętu i załatwiania wszystkich niezbędnych formalności.
Brak szacunku
Zdaniem Ryszarda Grabowskiego z firmy Lider, trudno jednoznacznie określić wielkość krajowego zapotrzebowania na przewozy ładunków ponadgabarytowych, gdyż jest ono bardzo nierównomierne.
— Klienci, którzy mają do przewiezienia duże ładunki, pojawiają się raczej rzadko, ale ta część naszej działalności jest wysoce dochodowa — zauważa Ryszard Grabowski.
Jego zdaniem, transport ładunków ponadgabarytowych mógłby być jeszcze bardziej opłacalny, jednak powszechne w Polsce łamanie przepisów wpływa na obniżenie przychodów firm wyspecjalizowanych w przewożeniu dużych i ciężkich ładunków.
— W naszym kraju ładunku, który przekracza dopuszczalną masę, nie traktuje się jako ponadgabartowy. Masowo przeciążone samochody rozjeżdżają nasze drogi. Niektórzy właściciele firm chcą w ten sposób zaoszczędzić, bo przewiezienie ciężkiego ładunku przez wyspecjalizowanego przewoźnika zawsze kosztuje więcej, chociażby z racji konieczności użycia odpowiedniego sprzętu. Takim postępowniem niektórzy przedsiębiorcy wpływają na pogarszanie się stanu dróg i oczywiście na pomniejszenie dochodu firm takich jak moja. Dla większości przedsiębiorców w Polsce ponadgabarytowe jest dopiero to, co w sposób wyraźny przekracza dopuszczalne normy — tłumaczy Ryszard Grabowski.
Wprowadzenie usługi związanej z przewozem ładunków ponadwymiarowych rozważa spółka Trans Universal Poland.
— Aby rozpocząć taką działalność, niezbędny jest przede wszystkim specjalistyczny sprzęt. Na razie nie uwzględniliśmy jego zakupu w tegorocznym budżecie, ale poważnie myślimy o rozszerzeniu naszego wachlarza usług o przewóz dużych ładunków — mówi Włodzimierz Kowalski, dyrektor do spraw przewozu w Trans Universal Poland.
Hamulec dla eksportu
Wysokie koszty przewozu ładunków nienormatywnych wynikają m.in. z konieczności uzyskania przez przewoźnika wymaganych zezwoleń, np. zgody na przejazd przez miasto i pozwolenia z okręgowych dyrekcji dróg publicznych .
— Wszystkie koszty związane z uzyskaniem tych pozwoleń jesteśmy zmuszeni przerzucać na klientów — zaznacza Zbigniew Sadowski, dyrektor do spraw sprzedaży w Zakładzie Transportu Energetyki Radom.
Koszty transportu rosną wskutek kumulowania się wydatków związanych z tranzytem.
— Wystarczy wspomnieć, że na trasie takiego transportu może leżeć kilka miast, a niektóre z nich żądały do niedawna opłat za zgodę na przejazd sięgających w skrajnych przypadkach 10 tys. zł — mówi Zbigniew Sadowski.
Jego zdaniem, pobierane opłaty za usunięcie znaków, za wykorzystanie dróg i za przejazd przez miasto są stanowczo za wysokie i hamują rozwój polskiego eksportu.
— Zagraniczna firma przymierzająca się do zakupu np. transformatora w naszym kraju, po przeanalizowaniu kosztów transportu prawdopodobnie poszuka partnerów w innym państwie, w którym opłaty za transport nie są aż tak wysokie. Na przykład w Anglii nie do pomyślenia jest, aby za usunięcie znaków na czas transportu służby drogowe pobierały dodatkowe opłaty — opowiada Zbigniew Sadowski.
Na etapie projektu
Najczęściej przewożonymi ładunkami ponadgabarytowymi są konstrukcje stalowe, np. części mostów, zbiorniki spożywcze lub przeznaczone na strategiczne zapasy paliwa. Mogą to być również silniki okrętowe czy transformatory.
Zdaniem Zbigniewa Sadowskiego, przygotowanie do transportu niektórych ultraciężkich ładunków może trwać nawet 2-3 lata.
— Już na etapie projektowania nowej inwestycji uczestniczymy w przygotowaniach. Jeśli w grę wchodzi transformator o wadze 250-300 ton, niejednokrotnie trzeba przebudowywać fragmenty dróg, tworzyć specjalne przeprawy mostowe i starannie opracowywać plan przejazdu. W takich przypadkach często korzystamy z transportu łączonego. Nasza usługa polega na aranżacji całości transportu, włącznie z ustawieniem np. transformatora na stanowisku roboczym — wyjaśnia Zbigniew Sadowski.
Jak podkreśla, cena za usługę jest wypadkową wysokości opłat administracyjnych i drogowych. Czasami w grę wchodzi również pokrycie kosztów związanych z koniecznością wybudowania kawałka drogi czy remontu mostu. Cena zawiera oczywiście fracht przewoźnika i jest uzależniona od długości trasy, rodzaju ładunku i użytego sprzętu.
— Dla przykładu podam, że transport instalacji do produkcji gazów technicznych, o wymiarach 50 na 5 na 5 m i wadze 120 ton, na odległość 200 km kosztuje tyle co cztery mercedesy klasy S. Z tym, że po odjęciu tzw. kosztów dodatkowych przewoźnikowi zostaje skromne Audi A4 — mówi Zbigniew Sadowski.