Aż 1200 firm zankietowała Keralla Reseach na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego. Wyniki badania nie napawają optymizmem. Przewoźnicy na naszym rynku to głównie małe firmy — 60 proc. z nich ma nie więcej niż 10 aut, ponad 40 proc. zatrudnia do dziewięciu osób. Zaledwie 5 proc. firm należy do grupy dużych przedsiębiorstw, zatrudniających ponad 250 osób. 90 tys. przewoźników towarów wykonuje niemal 70 proc. pracy przewozowej, dystansując koleje i pozostałe gałęzie transportu. W przewozach międzynarodowych zajmują od wielu lat pierwsze miejsce, wyprzedzając przewoźników z Niemiec i Hiszpanii. Każdego kwartału wypracowują także ponad 600 mln EUR nadwyżki w bilansie usług międzynarodowego transportu drogowego. Branża jako całość tworzy 10 proc. polskiego PKB. Jednak mimo to firmy transportowe są w większości słabe ekonomicznie. Za wielkością przewozów nie idą zyski. Co im przeszkadza w osiąganiu dobrych wyników? Wśród barier, jakie napotykają w swojej działalności, przedsiębiorcy wskazują: topniejącą marżę za usługi (82 proc.), wysoką konkurencję wewnątrz kraju (62,2 proc.), która uruchamia mechanizm dumpingu i jeszcze mocniej wpływa na trudności przedsiębiorstw, nękanie kontrolami (25 proc.), zbyt rozbudowany system przepisów (35,8 proc.), wysokie koszty paliwa (44,6 proc.) i ubezpieczeń (15,1 proc.), a także koszty obsługi zatrudnienia (70 proc.). Raport pokazuje, że przeciętna firma transportowa w Polsce jest zagrożona utratą płynności finansowej. Ponad trzy czwarte badanych negatywnie oceniło I półrocze, większość bez entuzjazmu patrzy także na II półrocze. Na 1200 ankietowanych firm zaledwie 11 potwierdziło, że do końca roku spodziewa się zdecydowanie sprzyjającego klimatu ekonomicznego.
30 proc.Tylko taki odsetek firm transportowych planuje zakup nowych ciężarówek.