Transport na gaz potrzebuje wsparcia

Marcin Bołtryk
opublikowano: 21-02-2018, 22:00

Ciężarówki na skroplony gaz ziemny LNG mogą być bardziej opłacalne niż na ropę. Przewoźnicy są chętni, ale brak stacji tankowania i dobrego finansowania.

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych na podstawie testów przeprowadzanych przez przewoźników i producentów aut ciężarowych wyliczyło, że firmy trudniące się międzynarodowym transportem towarów mogą oszczędzić nawet 15 proc. wydatków na paliwo, jeśli zamiast diesla wybiorą LNG. Celem testów było sprawdzenie w praktyce walorów eksploatacyjnych ciągnika siodłowego na skroplony gaz ziemny (LNG) na trasach międzynarodowych. Ciężarówka Iveco Stralis NP potrzebowała na przejechanie 100 km średnio 23,6 kg LNG. Porównywalny Iveco Stralis z silnikiem Diesla ze zbliżonym ładunkiem zużywał 27,7 l ON. Taki wynik poza oszczędnościami na paliwie oznacza również redukcję emisji CO2 o 11 proc. (z 0,73 kg do 0,65 kg na km) i dzięki właściwościom gazu ziemnego całkowitą redukcję emocji cząstek stałych (sadzy).

Jeśli dane z prób się potwierdzą, to moja firma chętnie zainwestowałaby w kilkadziesiąt pojazdów zasilanych LNG. Niestety nadal barierą jest brak stacji, które oferują takie paliwo — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający Dartomu.
Zobacz więcej

ZAINTERESOWANIE:

Jeśli dane z prób się potwierdzą, to moja firma chętnie zainwestowałaby w kilkadziesiąt pojazdów zasilanych LNG. Niestety nadal barierą jest brak stacji, które oferują takie paliwo — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający Dartomu. Marek Wiśniewski

Pieniądze w kieszeni…

Podczas testu (10 tys. km) oszczędności w wydatkach na paliwo wyniosły 15 proc. Dzięki napędowi gazowemu o mocy 400 KM i momencie obrotowym 1700 Nm pojazd ma dynamikę zbliżoną do odpowiednika na olej napędowy. Deficyt mocy pojawił się przy cięższych ładunkach (ponad 20 ton) i w czasie jazdy po górzystym terenie. Pojazd w czasie testów tankowano w Holandii i w Polsce — u nas LNG napełniano na stacji PGK Śrem. Jest przystosowana do obsługi pojazdów ciężarowych, dostępna przez całą dobę. Można tam też tankować gaz ziemny CNG. Testy wykazały, że wprowadzenie napędu LNG na szeroką skalę jest możliwe i może stanowić alternatywę dla powszechnie używanych napędów dieslowskich. Barierą jest jednak skromna infrastruktura stacji paliwowych i brak standardów opłat za to paliwo.

…ale nie przewoźnika

Jedną z firm, która testuje LNG jest Raben. — Od dwóch lat sprawdzamy zastosowanie samochodów zasilanych gazem w naszej działalności.Doświadczenia są pozytywne. Jest kilku dostawców takich samochodów: Iveco, Scania, Volvo, Mercedes, co świadczy o zaufaniu do tej technologii i pozytywnych oczekiwaniach sprzedażowych. Zwiększył się również znacząco zasięg aut LNG do prawie 1,5 tys. km. Niestety nie przybywa stacji, w których można zatankować do ciężarówki to paliwo — opowiada Paweł Trębicki, szef Raben Transport. Dodaje, że w Polsce działają dwie takie stacje, a w Niemczech trzy. To za mało, aby firmy przewozowe mogły zachować elastyczność operacyjną. Do 2025 r. ma powstać w Polsce 14 takich stacji. — Auto na LNG kosztuje o 30-50 tys. euro więcej niż jego tradycyjny odpowiednik. Przy rocznym przebiegu 150 tys. km i 5 latach eksploatacji daje to wyższe koszty amortyzacjio 17-28 groszy na kilometr, a w ruchu krajowym, gdzie przebiegi są o połowę niższe, o 34-56 groszy. Nisze koszty paliwa nie rekompensują tej różnicy, a klienci rzadko są gotowi, by ponosić większe obciążenia w imię czystszego środowiska — zauważa Paweł Trębicki.

Kłopoty z leasingiem

Utrudnione lub znacznie bardziej kosztowne jest także finansowanie taboru LNG. Większość tradycyjnych modeli finansowania opiera się na wartości pojazdu po okresie finansowania. Tę zaś wyznacza rynek pojazdów używanych. — Masowy rynek używanych pojazdów LNG jeszcze nie istnieje. Moim zdaniem potrzeba wsparcia rządowego i dofinansowania zakupów taboru LNG, co robią inne państwa Europy — mówi Paweł Trębicki. A napęd LNG może być dobrym rozwiązaniem dla ciężkiego transportu. — Samochody na gaz są bardzo ciekawą alternatywą dla ciężarówek napędzanych olejem napędowym. Wykorzystanie ekologicznego paliwa, jakim jest skroplony gaz ziemny, jest zbieżne z naszą strategią zrównoważonego rozwoju. Nie mieliśmy jeszcze okazji testować takiej ciężarówki, ale jeśli dane z prób się potwierdzą, to moja firma chętnie zainwestowałaby w kilkadziesiąt takich pojazdów. Niestety nadal barierą jest brak stacji paliwowych, które oferują takie paliwo — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający Dartomu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Transport na gaz potrzebuje wsparcia