Trend horyzontalny czy korekta?

Sebastian Buczek
opublikowano: 2010-09-20 11:17

Ubiegły tydzień na warszawskiej GPW upłynął w relatywnie spokojnej atmosferze. Przez większość czasu główne indeksy pozostawały na poziomach 44 tys. pkt. dla WIG i 2.550 pkt. dla WIG20. Nawet na piątkowej sesji, kiedy wygasały wrześniowe kontrakty, nie doszło do większych zmian indeksów. Podskoczyły i to znacznie obroty. Można zatem uznać cały ostatni tydzień za remisowy.

Zupełnie inaczej zachowywały się kursy niektórych mniejszych spółek. Do liderów wzrostów z ostatnich tygodni, takich jak City Interactive lub MW Trade, dołączyły kolejne firmy. Wzrosty kursów w ich przypadku sięgały kilkunastu, a nawet 25 proc. na sesję. I to przy braku jakichkolwiek informacji płynących z tych spółek.

Takie zjawisko może być zwiastunem nadchodzącego, przynajmniej krótkoterminowego, przesilenia lub korekty. Sygnalizuje to nie tylko agresywne zachowanie kapitału spekulacyjnego u nas, ale również wskaźniki optymizmu na innych rynkach, które w ostatnich tygodniach wyraźnie pokazują bycze nastroje inwestorów. Z drugiej strony nie ma powodów do paniki, ponieważ nie pojawiły się nowe istotne czynniki ryzyka, które mogłyby zagrozić średnioterminowemu trendowi bocznemu.

Jednym z czynników, który utrudnia indeksom warszawskiej GPW dalszy marsz na północ, jest duża liczba ofert (IPO, SPO, sprzedaż pakietów przez insiderów). Wprawdzie nie ma wielkich pojedynczych transakcji, ale w masie te mniejsze stanowią – przynajmniej jak dotychczas – wystarczającą barierę dla popytu.

Reasumując, jest prawdopodobne, że nadal będziemy trwać w trendzie horyzontalnym, chociaż rynkom przydałaby się mała korekta.

Sebastian Buczek
Autor jest prezesem Quercus TFI