Trójmiasto będzie miało dwa lotniska

Agata Hernik
opublikowano: 31-08-2006, 00:00

Lotnisko wojskowe w Babich Dołach koło Gdyni zostanie udostępnione dla lotnictwa cywilnego.

Ministrowie transportu i obrony narodowej podpisali porozumienie, dzięki któremu pojawiła się możliwość zaadaptowania bazy Lotnictwa Marynarki Wojennej Gdynia-Oksywie na potrzeby lotnictwa cywilnego, przy jednoczesnym utrzymaniu funkcji lotniczego zaplecza Bazy Morskiej NATO. Lotniskiem Gdynia–Oksywie będzie zarządzać spółka Port Lotniczy Gdańsk, która kieruje także gdańskim portem lotniczym im. L. Wałęsy w Rębiechowie. Jak poinformowało Ministerstwo Transportu, przygotowywane są kolejne umowy z Ministerstwem Obrony Narodowej, które umożliwiłyby współużytkowanie lotnisk wojskowych przez stronę cywilną.

Węzeł bałtycki

Plany dla lotniska w Babich Dołach — bo taka jest oficjalna nazwa lotniska Gdynia-Oksywie — są bardzo ambitne. Ma być „zapasowym” miejscem lądowania dla gdańskiego Rębiechowa, bazą dla niskokosztowych linii lotniczych i terminalem cargo.

Jak wynika ze „Strategii rozwoju województwa pomorskiego”, uchwalonej przez sejmik wojewódzki w roku 2000, port lotniczy w Babich Dołach ma być częścią dużego węzła komunikacyjnego.

„Układ lotnisk Gdańsk-Trójmiasto, Pruszcz Gdański i Babie Doły przy założeniu wspólnego wykorzystywania i odpowiedniego wyposażenia technicznego, mógłby stanowić pasażersko-towarowy węzeł lotniskowy w rejonie Bałtyku. Pozostałe lotniska wojskowe zlokalizowane w zachodniej części województwa mogłyby służyć także celom turystycznym, sportowym i ratowniczym” — czytamy w strategii.

Na razie w regionie jest jeden duży port lotniczy — ten w Gdańsku — ale działania mające na celu umożliwienie pierwszym cywilnym samolotom start i lądowanie w Gdyni zostały już podjęte.

Coraz bliżej

Władze Gdyni uważają, że pojawienie się pierwszych cywilnych samolotów w Babich Dołach to kwestia miesięcy, nie lat.

Czy w Trójmieście jest potrzebne nowe lotnisko? Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego na lata 2000-04 port lotniczy w Gdańsku jest drugim, po podkatowickich Pyrzowicach, lotniskiem, które zanotowało największy wzrost liczby pasażerów na jedną operację (trzeci jest port we Wrocławiu). Po Warszawie, Krakowie i Katowicach, Gdańsk odprawia największą liczbę pasażerów i prawdopodobnie będzie ona wzrastać — nowe połączenia z Gdańska uruchomią choćby WizzAir, czy Centralwings.

— Lotniska takie jak Gdańsk, o ile mają dobrą infrastrukturę i odpowiedni terminal, mogą odprawić około 10 mln pasażerów rocznie. W Rębiechowie odprawia się ich mniej, ale przy odpowiednich nakładach te możliwości można zwiększyć. Uruchamianie drugiego lotniska to dużo większy koszt. Jeżeli te dwa porty by ze sobą konkurowały, byłoby to korzystne z punktu widzenia przewoźników. Poza tym, komunikacja z lotniskiem w Gdańsku jest taka sobie. Samochodem dojazd jest prosty, ale komunikacja publiczna kuleje — mówi Rafał Gontar z Chapman Freeborn Airmarketing.

Lotnisko mieści się około 1,5 km od Trasy Kwiatkowskiego. Niedaleko jest miejsce, do które- go zawijają promy i w którym działa terminal kontenerowy, a budowany jest kolejny. Wszystko to w przyszłości ma tworzyć duży węzeł logistyczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu