Rynek nieruchomości wakacyjnych w Polsce rozwija się szybko już od dobrych kilku lat. Inwestorzy budują je zarówno w górach, jak i nad morzem. W ostatnim czasie deweloperom i osobom prywatnym, inwestującym w ten segment, sprzyja także sytuacja geopolityczna. Wakacje w naszym kraju są kuszącą opcją nie tylko dla rodaków, ale też dla gości z zagranicy. W tym roku obłożenie miejsc noclegowych nad polskim morzem jest większe niż w latach ubiegłych.

— Ostatnie problemy w Egipcie, Tunezji i Turcji, a więc do niedawna głównych kierunkach turystycznych, powodują, że w tym roku letni ruch w polskich kurortach będzie prawdopodobnie jeszcze większy. Prym wiedzie Gdańsk, najbardziej znany wśród turystów zagranicznych, z coraz gęstszą siatką połączeń lotniczych.
Tradycyjnie oblegany latem jest też Sopot. Na tym tle Gdynia wypada nieco gorzej — mówi Janusz Tomczak, ekspert rynku nieruchomości, właściciel Dom&House.
Duży wybór
W całym Trójmieście rośnie liczba miejsc noclegowych w tradycyjnych hotelach oraz apart- i condohotelach, w których właściciele apartamentów zarabiają na wynajmie. Duża liczba inwestycji powoduje jednak wyhamowanie cen. — Hotele wybierają ludzie ceniący pewność i wygodę niekoniecznie za najniższą cenę. Apartamenty wybierają klienci, dla których ważna jest większa przestrzeń lub możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków. Często są to całe rodziny albo zaprzyjaźnione pary. Średnie obłożenie zarówno w dobrych hotelach, jak i apartamentach jest podobne — zazwyczaj 55-60 proc. w stosunku rocznym, podczas gdy latem dochodzą do 90-100 proc. — wyjaśnia Janusz Tomczak.
W budowie
W Trójmieście przygotowywane są inwestycje, których położenie i standard wykończenia doskonale się sprawdzą na rynku najmu apartamentów. — Staramy się stwarzać warunki do uatrakcyjnienia oferty turystycznej Gdańska.
Prestiżowe wydarzenia kulturalne, gospodarcze i sportowe powodują napływ turystów i bezpośrednio się przekładają na wykorzystanie bazy hotelowej metropolii gdańskiej. Korzystają na tym również właściciele apartamentów, którzy wynajmują swoje nieruchomości jako alternatywę dla hoteli — mówi Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Apartamentowce są i nadal powstają w pobliżu największych turystycznych atrakcji, na przykład Brabank zbudowano w pobliżu gdańskiego Głównego Miasta i Motławy, a inwestycję Bursztynowa dzieli od plaży mniej niż 500 metrów.
— Dla nabywców znaczenie mają nie tylko przychody z najmu, ale również wzrost wartości nieruchomości w czasie właśnie z uwagi na ich położenie w pasie nadmorskim lub ścisłym centrum miasta. Segment premium zapewnia nie tylko doskonałe adresy, ale również komfortowo zaprojektowane części wspólne nieruchomości i infrastrukturę towarzyszącą, dzięki czemu turyści mogą liczyć na porównywalny lub często wyższy komfort niż w hotelach. Mamy klientów, którzy zadowoleni z przychodów, jakie przynoszą im pierwsze zakupione lokale, decydują się na kupno kolejnych — twierdzi Piotr Tarkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Invest Komfortu.