Troska o depozyty drobnych ciułaczy

Hanna Gronkiewicz-Waltz
opublikowano: 2005-04-06 00:00

Właśnie zaczęłam porządkować korespondencję od Papieża i znalazłam list, w którym znajduje się — moim zdaniem — bardzo ważny fragment...

Pod koniec 1994 roku pisałam do Niego, że w Polsce będzie denominacja. Zapewniałam, że ludzie na tym nie stracą, nie mają się czego bać itd. W odpowiedzi napisał mi długi list. Ale zacytuję tylko jedno zdanie — taką perełkę, napisaną osobiście przez Ojca Świętego: „Bardzo się cieszę, że zmiana ta (denominacja — przyp. red.), która przeważnie godzi w ludzi najbiedniejszych, nie pociągnie za sobą strat, jakie pamiętamy z 1950 roku”.

Po takich słowach człowiek ma motywację do działania! Pamiętam, że właśnie wtedy starałam się ludziom za wszelką cenę wytłumaczyć, że inflacja nie jest zabójcza, czasami się ją opacznie rozumie, a po denominacji pensje będą takie same.

Kiedyś dostałam też od Ojca Świętego — poza różnymi medalami i różańcami — figurkę Matki Teresy. I to pokazuje, że on cały czas myślał o ubogich… Gdyby użyć języka bankowego, można stwierdzić, że Papież zawsze troszczył się o „depozyty drobnych ciułaczy”. Po prostu martwił się, by ich nie potracili...

Jestem przekonana, że gdyby nie motywacja, wynikająca z jego nauk, to — obejmując funkcję prezesa Narodowego Banku Polskiego — postawiłabym sporo małych banków (zgodnie z prawem) w stan upadłości. Zwyczajnie nie pozwoliłabym im działać — szczególnie drobnym podmiotom spółdzielczym. Proszę pamiętać, że zastałam ten sektor w opłakanym stanie. Ale papieska troska o portfele zwykłych ludzi przełożyła się — w moim przypadku — na konkretne decyzje. Przecież planowaliśmy upadłość prawie 30 banków! Tak się nie stało. Być może i tak bym podjęła taką decyzję, ale — w tym przypadku — wiedziałam, że muszę: po prostu nie było innej opcji...

Można snuć w nieskończoność wspomnienia o Ojcu Świętym. On nie miał utopijnej koncepcji przedsiębiorczości, podkreślał, by wolny rynek tak ułożyć, by najbiedniejsi, którzy nie mogą w nim aktywnie uczestniczyć, mieli jednak ochronę.

Można o Nim teraz mówić pięknie i ostrożnie — tak, by kogoś przypadkiem nie zranić… Przecież nie o to chodzi! Człowiek nie powinien czytać papieskich przekazów, by je potem tylko przemyśleć, usiąść sobie i gadać… Liczy się konkret! Myśli powinny być dla człowieka impulsem do podejmowania działań praktycznych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz

Od 1991 r. członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Bankowego. W latach 1992-2000 prezes NBP, w latach 1998–2000 przewodnicząca RPP. Od początku 2001 r. wiceprezes EBOR. Od 3 marca 2005 r. przewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Warszawie.