Trudne rozmowy o budżetach

Mira Wszelaka
opublikowano: 2004-09-16 00:00

Negocjacje o nowej perspektywie finansowej trzeba zakończyć jak najszybciej — przyznają zgodnie przedstawiciele KE i Polski.

Podczas ostatniej wizyty w Polsce Michaele Schreyer — do listopada komisarz UE ds. budżetu — pochwaliła nasz rząd za dogłębną i kompleksową analizę propozycji budżetowych Komisji Europejskiej na lata 2007-13. Wspólnie z Jarosławem Pietrasem, ministrem ds. europejskich oraz szefem Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, opowiedziała się za jak najszybszym zakończeniem negocjacji nad nową perspektywą finansową Unii, choć — jak przyznała — nie będzie to łatwe ze względu na opór sześciu państw, płatników netto. Kraje te, choć nie ujawniają szczegółów własnych kalkulacji oszczędności budżetowych, opowiadają się za zamrożeniem składki na poziomie 1 proc. dochodu narodowego brutto mimo dodatkowych priorytetów i kolejnego rozszerzenia.

Pani komisarz po raz kolejny odrzuciła pojawiające się w niektórych krajach UE pomysły, by zredukować unijne fundusze dla tych państw członkowskich, które mają niższe od średniej unijnej stawki podatku od przedsiębiorstw (CIT).

— Twierdzenie, że nowe kraje członkowskie obniżają podatek CIT wiedząc, że dostaną fundusze z UE, jest całkowicie nieuzasadnione — podkreśla Michaele Schreyer.

Jednak jej zdaniem, przedsiębiorcom byłoby łatwiej, gdyby w poszczególnych krajach istniała podobna baza podatkowa.

Na spotkaniu omawiano także plany budżetowe Polski na 2005 r. w kontekście założeń oszczędnościowych oraz przepływy finansowe między UE a naszym krajem oraz sposób liczenia zadłużenia państwa w kontekście wykorzystywania unijnej pomocy. W ostatnim przypadku problemem może się okazać limit 4 proc. PKB ograniczający absorpcję funduszy pomocowych. Jarosław Pietras uważa jednak, że sytuacja taka może spotkać głównie mniejsze kraje członkowskie, które podejmą się realizacji kilku dużych projektów strukturalnych.