Trudniej robić interesy z Chinami

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-02-09 00:00

Pogarszają się płatności w Chinach i wzrasta ryzyko upadłości firm — przestrzega Euler Hermes.

Euler Hermes alarmuje, że ryzyko współpracy z przedsiębiorcami z Chin rośnie. Liczba wniosków o upadłość, które złożą oni w tym roku do sądów, może być większa o 5 proc. Powodem jest coraz trudniejszy dostęp do kapitału na skutek restrykcji skierowanych przeciw nieoficjalnej bankowości, nadmierna podaż w sektorze nieruchomości oraz zaostrzona dyscyplina fiskalna stosowana przez lokalne władze. Jednocześnie coraz więcej chińskich spółek decyduje się na opóźnianie płatności dla dostawców albo prosi kontrahentów o wydłużenie terminu zapłaty.

— Chińscy nabywcy zasadniczo coraz częściej występują do eksporterów z prośbą o przyznanie im wyższej kwoty kredytu kupieckiego. Nalegają również na możliwość korzystania z otwartego rachunku, podczas gdy wcześniej bez oporu dokonywali płatności na podstawie akredytywy lub nawet zaliczkowo — zwraca uwagę Anil Berry, dyrektor komercyjny Euler Hermes na region Azji-Pacyfiku.

Zdaniem ubezpieczyciela chińscy nabywcy opłacają faktury średnio po 90 dniach, podczas gdy światowa średnia wynosi 73 dni. Ponadto firmy z Chin zalegają z 25 proc. płatności. W 2014 r. wskaźnik braku płatności wzrósł aż o 104 proc. Zjawisko to w największym stopniu dotyka sektora spożywczego (wzrost o 450 proc.), chemicznego (206 proc.), towarowego (150 proc.) oraz komputerowo-telekomunikacyjnego (129 proc.). Przy tym należy pamiętać, że wzrost w chińskiej gospodarce szacowany na 7,3 proc. powoduje, że możliwości skorzystania na rozwoju Chin są nadal duże. Trzeba jednak właściwie wybierać partnerów i weryfikować ich. © Ⓟ