Trudno, coraz trudniej. Europa zacznie od spadków

  • Emil Szweda
opublikowano: 31-05-2012, 08:54

Zasłona dymna opadła i chyba wszyscy zdają już sobie sprawę, że nie o Grecję chodzi inwestorom sprzedającym akcje, że powodów do obaw jest znacznie, znacznie więcej.

Sytuacja Europy coraz bardziej przypomina pułapkę bez wyjścia. Ratowanie hiszpańskich banków bezpośrednio z Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego to pomysł, który wczoraj rzucony został pod publiczną dyskusję, a który rynki po prostu zignorowały, spadek indeksów - zwłaszcza w Hiszpanii - przybrał na sile. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że jednorazowe działania wystarczają coraz mniej, że banki - także hiszpańskie - były już ratowane, wykonywano stress-testy wykazujące ich odporność na dalsze zawirowania, ale te działania okazują się tylko krótkoterminowe, kiedy ceny ich najważniejszych aktywów - obligacji skarbowych i zabezpieczeń kredytów hipotecznych - nie trzymają wartości.  Z kolei euroobligacje są podsuwane Niemcom coraz bardziej natarczywie jak rachunek do zapłacenia za bankiet, którego uczestnicy powoli zdają sobie sprawę, że zastawili już wszystko co mogli, na jego przedłużenie.

Inwestorzy w Europie nie widzieli wczoraj powodów by trzymać akcje w portfelu dłużej, ich refleksje zostały przez Wall Street skopiowane, w czym pomogły słabsze od oczekiwań dane kredytowe, a dziś rano w Azji dzień zaczął się od załamania,  ale szczęśliwie do końca dnia straty były odrabiane i możemy mówić o szczęśliwym zakończeniu. Nikkei stracił 1,2 proc. odrabiając od najniższego punktu sesji 0,8 proc.  Kospi stracił 0,3 proc. odrabiając 1,2 proc. od sesyjnego dołka. W Szanghaju i Hong Kongu indeksy traciły odpowiednio 0,2 i 0,8 proc.

Europa zacznie dzień od spadków, bo zbyt wiele naraz kumuluje się czynników wzbudzających obawy (kolejna zmiana preferencji wyborczych w Grecji, sytuacja hiszpańskich banków, rosnące bezrobocie Francji). Czynnikami decydującymi będą odczyty danych - sprzedaż detaliczna w Niemczech i Francji (jeszcze przed sesją), polskie PKB w I kwartale (o 10:00) i amerykańskie PKB w tym samym okresie (14:30). Rozczarowania mogą być przyjęte bardzo boleśnie, cały czas utrzymuje się wprawdzie wysoki poziom wyprzedania na rynkach, ale w obecnej sytuacji silne odbicie jest tylko trochę bardziej prawdopodobne niż wybuch paniki.  Być może jednak reakcja inwestorów będzie wytłumiona, wszak w piątek czekają na nich odczyty PMI dla sektora produkcji oraz dane z rynku pracy w USA. Sądzę, że dwie najbliższe sesje mogą nabrać kluczowego znaczenia dla rynków w średnim terminie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Open Finance

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Trudno, coraz trudniej. Europa zacznie od spadków