Trudno dorównać płynności Szeptela
W ostatnich transakcjach zawieranych na CTO za akcje Szeptela płacono nawet 20 zł. Michał Skolimowski, wiceprezes spółki, spodziewa się, że cena zamknięcia obrotu na rynku pozagiełdowym będzie odniesieniem dla ceny dzisiejszego debiutu na rynku równoległym GPW, a inwestorzy zdecydują się zapłacić jeszcze więcej. Ambicją spółki jest zdobycie pozycji lidera rynku równoległego. Nie będzie to trudne, jeżeli Szeptelowi uda się utrzymać dotychczasową płynność. W pierwszym kwartale tego roku wyższą niż Szeptel wartość obrotu miały tylko trzy spółki notowane na rynku równoległym. Natomiast w ciągu zaledwie sześciu kwietniowych sesji wartość obrotu jego walorami wyniosła ponad 40 mln zł. Akcjonariusze, chcąc umożliwić osiągnięcie jeszcze lepszej płynności, postanowili dokonać podziału akcji w stosunku 1 do 2. Szefowie spółki spodziewają się, że uda się tego dokonać w ciągu 3-4 tygodni.
W SUMIE do obrotu giełdowego wprowadzonych zostanie 4,7 mln z 5,05 mln wszystkich akcji spółki. Oprócz akcji notowanych na CTO, na rynek trafi także część akcji serii A oraz akcje serii F, sprzedawane na jesieni w publicznej subskrypcji. Ich cena emisyjna wynosiła 10 zł. Pozostałe akcje imienne, uprzywilejowane co do głosu, będą wprowadzane sukcesywnie w miarę zamieniania ich na akcje zwykłe. Za kilka miesięcy w obrocie znajdą się również akcje serii G, obejmowane na jesieni przez zarząd i pracowników spółki. Ich cena emisyjna wyniosła 5 zł.
GIEŁDOWI analitycy są zgodni w sprawie przyszłości Szeptela. Ich zdaniem, wejście spółki na GPW może odegrać kluczową rolę w dalszej działalności szepietowskiej spółki. Wynikać to będzie głównie z faktu zwiększenia wiarygodności firmy. Dzięki temu może wzrosnąć liczba zawieranych przez spółkę kontraktów, co z kolei powinno zaowocować jeszcze lepszymi wynikami finansowymi. Stanowić to jednak może także swoisty gwóźdź do trumny, gdyż na skutek wzrostu konkurencyjności narażać może na przejęcie. Analitycy twierdzą, że przeprowadzka Szeptela na giełdę będzie sprzyjać inwestorom, gdyż fixing uyłatwi skupienie akcji.
SZEPTEL po wejściu na GPW stanie się jeszcze atrakcyjniejszy dla ewentualnego inwestora strategicznego. Chodzi przede wszystkim o Elektrim, którego macki zaczynają sięgać poza rynek warszawski. Nie można wykluczyć, że w ciągu najbliższych miesięcy zechce on przejąć rywala — mówi pragnący zachować anonimowość analityk.
UWAŻA ON, że zastanawiające jest to, że Bank Handlowy pozbył się części swoich udziałów w Szeptelu. Jest to o tyle dziwne, że inwestycje w spółki z branży teleinformatycznej uznawane są za mało ryzykowne i bardzo przyszłościowe, co wynika ze specyfiki nie tylko branży, ale też rozwoju technologicznego.
DLATEGO za rozsądne uznaję zachowanie Apeximu. Nawet, jeśli nastawione jest wyłącznie na szybki zysk. Choć jest to tylko działanie spekulacyjne, może przynieść Apeximowi spory zysk. Co prawda, ma to niewielkie znaczenie dla samego Szeptela, niemniej jednak, przy ewentualnym przejmowaniu tej spółki może znacząco zwiększyć jej rynkową wycenę — dodaje analityk.
SZEPTEL jest drugą po Gancie spółką, która zrezygnowała z CTO. Dla rynku pozagiełdowego jest to bardzo zła wiadomość, gdyż drastycznie spadną obroty, a tym samym zyski zarządcy CeTO. Może to na długi czas spowolnić dalszy rozwój polskiego Nasdaqa. Zwłaszcza, że rychły rozwód z CTO zapowiedział już Ster-Projekt. Zyska na tym GPW, na której pojawią się kolejne spółki z najbardziej przyszłościowej i lubianej przez inwestorów branży, co może w istotny sposób zwiekszyć wartość obrotów na giełdzie.