Europejski Bank Centralny byłby niekonsekwentny, gdyby wkrótce po jastrzębich komentarzach po posiedzeniu banku zdecydował się na interwencję walutową. Mimo to rynkom trudno uwierzyć w realność kolejnej dużej fali wzrostowej EUR/USD.
Pokonanie oporu po wtorkowych danych o inflacji wystarczyło do ustanowienia rekordu euro (1,5977 USD), ale lepsze wyniki dużych spółek niefinansowych i wreszcie brak zaskoczenia ze strony banków zanegowały scenariusz wzrostowy. Dolar poszedł mocno w górę, również w relacji do franka i jena. W tym ostatnim przypadku przełamano opór dla USD/JPY przy 102,60. Tak silny ruch może oznaczać dalsze umocnienie dolara. Tym bardziej jeśli kolejne wyniki spółek nie przyniosą rozczarowań. Najbliższe poziomy wsparcia dla EUR/USD to 1,5650 i 1,5540,. Trend wzrostowy pozostaje aktualny, dopóki kurs nie zejdzie wyraźnie poniżej 1,5340. Z danych makro warto zwrócić uwagę na wstępny PMI dla strefy euro oraz zamówienia na dobra trwałe i sprzedaż domów w USA.
Przemysław Kwiecień