Trudny biznes na wizji

Karol Jedliński
opublikowano: 2009-07-15 16:49

TV Biznes i TVN CNBC Biznes testują cierpliwość właścicieli, którzy liczą, że hossa zapełni ich portfele.

Choć przyjęły inne założenia, różnią się ramówkami i strategią dystrybucji, to zaletę i główny kłopot mają wspólny. TV Biznes i TVN CNBC Biznes to świetne grupy docelowe, w kryzysie zawężone do minimum, czyli kilku tysięcy osób. Czy niedługo oglądających obie telewizje biznesowe w tym samym czasie liczyć będziemy w setkach? Pewnie nie, ale więcej usłyszymy pogłosek o zamknięciu którejś ze stacji niż informacji o ich zyskach. Choć są chwalone za jakość, a treści, które dostarczają, nieraz trafiają na główne anteny.

— To dobry pomysł, ale by przyciągnąć większą widownię, potrzebna jest hossa. Grupę docelową stanowią głównie inwestorzy giełdowi, często wykorzystujący informacje podawane przez stację, co ma bezpośredni wpływ na notowania spółek — zauważa Andrzej Szymański, analityk DM BZ WBK.

Przypomina, że gdy TVN uruchamiał TVN24, SBS Broadcasting, posiadający wówczas 30 proc. akcji spółki, uważał projekt za spalarnię pieniędzy. A jednak się udało. Teraz niektórzy plotkują, że TVN CNBC miałby trafić do ITI, by nie ciążyć na wynikach TVN.

W oczach tradera
W przypadku kanału biznesowego, TVN jest jak dotąd bardzo cierpliwy, podobnie jak Polsat. Oba projekty pochłonęły już na starcie po kilkanaście milionów złotych i wciąż potrzebują finansowania. W czerwcu, wg danych AGB Nielsen, średnia minutowa widownia TV Biznes wyniosła 2,5 tys. osób, a dla TVN CNBC Biznes 1,3 tys. Jeszcze parę miesięcy temu te liczby dla obu kanałów były nawet dwukrotnie większe.

— Lepsze wyniki oglądalności telewizji Polsat są skutkiem m.in. tego, że jest ona dostępna w podstawowym pakiecie Cyfrowego Polsatu, znacznie większego od "n" TVN. Jeśli chodzi o produkt, to za bardziej profesjonalny uchodzi kanał CNBC — uważa Waldemar Stachowiak z Ipopema Securities.

W biurach maklerskich i bankach — tam głównie oglądany jest TVN CNBC. TV Biznes, jako niekodowany program o większym zasięgu technicznym, widownię zbiera wszędzie po trochu, mając ponad trzykrotnie mniejszy odsetek "białych kołnierzyków" wśród widzów niż konkurent.

Będzie lepiej
Waldemar Stachowiak uważa, że oba projekty są jeszcze w fazie początkowej i jeszcze czekają na lepsze czasy. Trzeba cierpliwości.

— TVN ma podstawy do wiary w ten biznes. Zamknął nierentowne projekty tematyczne, np. Gra i Lingua. A TVN CNBC dało czas ekstra, bo to wybitnie wrażliwa na koniunkturę stacja — zastrzega analityk Ipopema Securities.

Magiczne dwa lata, po których każdy z telewizyjnych biznesów TVN ma zacząć zarabiać, mijają dla TVN CNBC we wrześniu. Szefowie stacji dali mu więcej czasu. O ile? To już zależy od gospodarki.

— Model biznesowy CNBC zakłada chyba raczej sprzedawanie treści np. bankom czy telewizjom, a nie zarabianie na reklamach. Choć w hossie oglądalność stacji może rosnąć skokowo — przekonuje Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.

Za to TV Biznes celuje w zarobki z reklam i coraz bardziej wiąże się z Polsatem. Obie organizacje łączą siły, co ma przynieść i oszczędności, i lepszą promocję kanału biznesowego Polsatu na większych antenach spółki. Tak, by w koniunkturze i mniejszy brat zaczął zarabiać.

Co na to stacje? Czytaj w środowym "Pulsie Biznesu"!