Trump i Duda zaskoczyli pomysłem na LNG

Prezydenci Donald Trump i Andrzej Duda z entuzjazmem mówili o długoterminowym kontrakcie na amerykański gaz LNG. Jest się czym ekscytować?

Pierwszy głos w sprawie gazu zabrał prezydent Andrzej Duda.

Donald Trump i Andrzej Duda
Zobacz więcej

Donald Trump i Andrzej Duda

Michal Dyjuk/FORUM

- Mówiliśmy dużo o dostawach gazu do Polski. Cieszę się, że pierwszy transport LNG ze Stanów Zjednoczonych przyszedł 8 czerwca. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie zawarty długoterminowy kontrakt na dostawy gazu skroplonego z USA – mówił polski prezydent na konferencji prasowej, która odbyła się po spotkaniu w cztery oczy z Donaldem Trumpem.

- Pierwsza dostawa LNG już przyszła, będzie ich o wiele więcej. Może podniesiemy trochę cenę, ale będzie okej – takie słowa padły następnie z ust Donalda Trumpa.

W sesji pytań i odpowiedzi temat gazu znów powrócił.

- Przygotowanie i zawarcie takiego kontraktu zajęłoby nam 15 minut. Stajemy się wielkim eksporterem gazu – mówił, dopytywany, Donald Trump.

- To nie prezydenci USA i Polski będą podpisywali umowę, tylko firmy. Najważniejsze, że jest zielone światło. Liczę, że kontrakt zostanie zawarty po odpowiednich negocjacjach. Wiem, że rozmowy już się toczą – kontynuował Andrzej Duda.

 Podaż LNG rośnie

 Entuzjazm ostudziłoby może przypomnienie, że na dzień przed przyjazdem Donalda Trumpa o gazie mówił też Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy.

- Polskie PGNiG prowadzi rozmowy w sprawie dostaw LNG do Polski, ale warunki tych dostaw muszą być ekonomicznie zadowalające. Zależy nam na tym, by kupować z wolnej ręki, bez przymusu [związanego np. z kontraktem długoterminowym — red.] - podkreślał Krzysztof Szczerski.

To jest clue. Dla Polski, jako kupującego, kontrakt długoterminowy nie jest dziś interesujący. Podaż gazu LNG na światowych rynkach rośnie, bo pojawiają się nowi potężni gracze, czyli USA i Australia. W efekcie ceny spadają. W tych warunkach opłaca się kupować na tzw. rynku spot, czyli na bieżąco, z natychmiastowa dostawą.

W marcu PGNiG przedstawił prezentację, w której nazwał rynek LNG „rynkiem kupującego”. Szacował, że podaż będzie o 20 proc. przewyższać popyt na LNG w skali świata. Dlatego zresztą PGNiG otworzył biuro tradingowe w Londynie – ma łapać okazje na rynku spot.

Z tych samych przyczyn kontrakt długoterminowy jest czymś pożądanym przez amerykańskich eksporterów. Zagwarantować sobie odbiór na tak trudnym rynku to marzenie.

Długi termin to ile?

Na razie PGNiG sprowadziło z USA do Polski jeden statek z LNG. Warunków cenowych nie ujawniało, ale przekonywało, że zakup na rynku spot był korzystny. Wysłaliśmy do PGNiG pytanie o to, czy rozmawia z Amerykanami nt. kontraktu długoterminowego. Koncern nie komentuje.

Jeśli chodzi o uwagę Trumpa na temat podwyższenia ceny, część komentatorów uznała to za żart typowy dla negocjacji handlowych. Jeden z ekspertów wskazał nam też nieoficjalnie, że warto zwrócić uwagę na definicje kontraktów długoterminowych. Dla USA sześć lat to już długi termin, w Europie kontrakt długoterminowy to od 10 lat w górę.

PGNiG ma dziś długoterminowy kontrakt z rosyjskim Gazpromem, który przysyła do Polski gaz rurami, oraz dwa kontrakty z Qatargas, który przysyła LNG statkami, do Świnoujścia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Trump i Duda zaskoczyli pomysłem na LNG