Według optymistów trwa zwykła korekta po mocnych, noworocznych wzrostach. Pesymiści mówią jednak o zakończeniu wzrostów na giełdach i powrotu bessy.
WIG20 traci przed południem 1 proc. Wynosi 1844 pkt. Lepiej prezentuje się indeks szerokiego rynku WIG. Spada o 0,7 proc. przebijając psychologiczny poziom wsparcia na poziomie 28 tys. pkt.
- Indeks WIG nadal znajduje się w krótkoterminowej tendencji wzrostowej z linią trendu w okolicy poziomu 27.5 tys. punktów i dopóki notowania tego rynku utrzymują się powyżej tej strefy można być umiarkowanym optymistą. W dłuższej perspektywie czasowej opisana powyżej krótkoterminowa tendencja wzrostowa wpisuje się w trend boczny ograniczony poziomami 30 tys. od góry i 24 tys. od dołu. Obecnie bliżej jest naszemu rynkowi do testowania górnego ograniczenia strefy konsolidacji. Wydaje się jednak, że od zdecydowanych ruchów cenowych dzieli nas co najmniej kilka tygodni – czytamy w piątkowym komentarzu analityków ING Securities.
W przypadku WIG20 sygnałem do wzrostu winno być pokonanie oporów na 1886 i 1897 pkt. - Najbliższe wsparcie znajduje się na 1853 pkt., a w razie jego przebicia kolejne widziałbym na 1837 lub też 1818 pkt., ale przyznam się szczerze, że ich testowanie będzie wyrazem słabości. Potwierdzeniem negatywnego wariantu klina będzie spadek poniżej 1737 pkt., a wcześniej kupno winno obstawiać 1807 pkt., gdzie znajduje się linia trendu wzrostowego – twierdzi natomiast Tomasz Jerzyk, analityk DM BZ WBK.
Wśród spółek znów negatywnie wyróżnia się BRE Bank. Przyczyną są kłopoty jego
głównego akcjonariusza – niemieckiego Commerzbanku. W czwartek okazało się, że
rząd Niemiec dofinansuje go kolejnymi 10 mld euro zwiększając swój udział do 25
proc. głosów na WZA. Kurs Comerzbanku spada w piątek o 5 proc. W czwartek
zanurkował o 15 proc.
- Pomimo braku bezpośredniego przełożenia kłopoty
Commerzbanku to oczywiście negatywna informacja dla BRE Banku – czytamy w
komentarzu analityków Wood&Company, którzy zalecają sprzedaż papierów
polskiego banku.
Pozytywnie wyróżnia się za to Agora. „Spółka rozpoczęła zapowiadane pod koniec grudnia zwolnienia pracowników. Wczoraj redakcję „Gazety Wyborczej” opuściło 50 osób, a części pozostałych pracowników obniżono pensje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kolejna fala zwolnień może nastąpić w kwietniu, a liczba etatów w dzienniku ma zostać zredukowana o 78 stanowisk. Łączna liczba pracowników, którzy mają zostać zwolnieni w pierwszej połowie roku wyniesie 300 osób i będzie stanowić 7,5 proc. zatrudnionych w całej grupie” – twierdzą eksperci Domu Maklerskiego PKO BP. Pomogła też zapenwe informacja o kolejnych planach skupu własnych akcji.
Liderem wzrostów jest jednak Polcolorit. Jego akcje drożeją o 28 proc.
Wiceprezes spółki Krzysztof Olszewski zapewnił inwestorów o braku problemów z
płynnością w spółce oraz planach wzmacniania działu handlowego. „Kondycja
producenta ceramiki już od
jakiegoś czasu wzbudza niepewność ze względu na
pogarszające się w 2008 roku wyniki ze sprzedaży.
Po południu o 14.30 inwestorzy poznają najnowsze dane z amerykańskiego rynku
pracy. Chodzi o grudniową stopę bezrobocia. Trudno o optymizm. Analitycy
szacują, że stopa bezrobocia wzrośnie do 7 proc. z 6,7 proc. w listopadzie.
-
Najistotniejsze dane z rynku pracy w USA mogą mocno zmienić końcówkę sesji na
GPW. Do tego czasu możemy poruszać się w ramach wczorajszego zakresu zmienności
- przewiduje Piotr Kaczmarek, analityk DM IDMSA.