Trwa dobra passa Sołowowa

Kamil Zatoński
opublikowano: 2009-07-21 00:00

W tydzień indeks inwestora wzrósł o 12 proc.

Już dawno kielecki biznesmen nie miał tak udanej passy na GPW. Przez tydzień indeks PB Sołowow, opisujący zachowanie kursów akcji firm z portfela inwestora, urósł o ponad 12 proc. Dzięki temu giełdowy majątek Michała Sołowowa, szacowany dziś na blisko 2,6 mld zł, zwiększył się o ponad 270 mln zł. To nie tylko efekt wzrostów całego rynku (WIG od ubiegłego poniedziałku zyskał 9 proc.), ale też ofensywy informacyjnej, zwłaszcza ze strony Barlinka i Cersanitu.

W sumie od dna z początku lutego indeks PB Sołowow poszedł w górę już o 75 proc. (WIG o 53 proc.). Pierwsze do wzrostów poderwało się Echo na fali odreagowania dużych spadków notowań całej branży deweloperskiej. Odbicie nie trwało jednak zbyt długo i od początku kwietnia kurs ustabilizował się w pobliżu 3 zł. Rekomendacje analityków dla spółki — poza jedną od Citigroup — są pozytywne, a wyceny dają jeszcze potencjał kilkunastoprocentowego wzrostu.

W ślad za Echem, ale szybciej, rosły notowania Barlinka, który teraz w zgodnej opinii analityków będzie jednym z beneficjentów kryzysu w branży. Ma z niego wyjść z mocniejszą pozycją rynkową, m.in. dzięki niższym kosztom produkcji.

Na taki rozwój wypadków raczej nie może liczyć Synthos, ale i tak jego akcje cieszą się wzięciem. Impulsem do mocnych wzrostów okazały się zaskakująco dobre wyniki z pierwszego kwartału. Bezpośrednio po ich publikacji kurs skoczył o 25 proc., a w sumie od połowy maja papiery chemicznej firmy dały już zarobić ponad 90 proc. Przyczyniła się do tego także seria pozytywnych rekomendacji od analityków, z których dwie zawierają wyceny powyżej 1,30 zł.

Na dobre noty nie może natomiast liczyć Cersanit. Cztery z ostatnich sześciu rekomendacji brzmią "redukuj" lub "sprzedaj". Powody to spadająca rentowność spółki, kiepska koniunktura na głównych rynkach zbytu i wysokie zadłużenie. Złe wrażenie zarząd próbował zatrzeć niecodziennym komunikatem o przychodach w czerwcu. Pochwalono się w nim istotnym (6,5 proc.) wzrostem przychodów, a także rekordową sprzedażą płytek (+16 proc. r/r). Jednocześnie wskazano jednak, że popyt przesuwa się w stronę płytek z niższej półki, a więc tych, gdzie uzyskuje się niższe marże. Podobny, pozytywny komunikat wysłał też w tym samym czasie Barlinek, co (jak w przypadku Cersanitu) spotkało się z dobrym przyjęciem inwestorów. Sprawie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego, która sprawdza zgodność treści raportów z przepisami ustawy o ofercie publicznej. Emitenci nie mogą bowiem łączyć przekazywania do publicznej wiadomości informacji obowiązkowych z informacjami wysyłanymi w ramach działań marketingowych.

270

mln zł O tyle wzrosła wartość giełdowego portfela Michała Sołowowa od poniedziałku, 13 lipca.

Komunikat o sprzedaży w czerwcu, wysłany przez Cersanit, był sporym zaskoczeniem. Obawiam się jednak, że moje nadzieje na comiesięczne komunikaty ze spółki okażą się płonne.

Niestety, komunikat ten nie przyniósł żadnych nadzwyczaj optymistycznych sygnałów. Wręcz przeciwnie — poinformowano oficjalnie o tendencjach rynkowych, które powinny się przełożyć na dalszy spadek marży operacyjnej. Drugi kwartał przypuszczalnie nie przyniesie tu niestety żadnych pozytywnych zmian. Jedyny plus to taki, że straty na hedgingu zostaną z nawiązką pokryte przez rewaluację kredytów walutowych.

Decyzję o sprzedaży litewskiej spółki zależnej oceniam jako dyskusyjną. Jeśli już, to trzeba ją było podjąć wcześniej.

Paweł Puchalski, DM BZ WBK

Po ostatnich doniesieniach ze spółki nie zmieniam poglądu na temat jej perspektyw na najbliższe lata. Pogorszenie rentowności, wysokie zadłużenie i niepewność w odniesieniu do głównych rynków eksportowych po roku 2009 r. skutkowały obniżeniem naszych prognoz zysku netto spółki na lata 2009/10 o — odpowiednio — 79 i 42 proc. Konieczność obniżek cenowych przekłada się na spadek marży operacyjnej poniżej 10 proc. w porównaniu z nieformalnym poziomem docelowej marży 14-15 proc. Na koniec I kw. 2009 r. zadłużenie netto Cersanitu było najwyższe w historii spółki i wyniosło 1,3 mld zł. Przy zadłużeniu netto do EBITDA 4,1 prawdopodobne jest naruszenie wskaźników finansowych zawartych w umowach kredytowych. Akcje Cersanitu są ponadto notowane przy wymagających wskaźnikach i przy znaczącej premii względem spółek z branży na lata 2009 i 2010.

Tomasz Czyż, ING Securities

Barlinek to jedna z nielicznych spółek, które wykorzystają kryzys, by wzmocnić pozycję rynkową. To możliwe dzięki słabemu złotemu, który podnosi konkurencyjność produktów Barlinka za granicą. Spowolnienie rynkowe, wysokie zadłużenie oraz wysokie koszty produkcji zmusiły konkurencję do ograniczenia działalności. Jest miejsce dla agresywnych graczy jak Barlinek. Spółka wdraża program cięcia kosztów, co przyniesie 30-40 mln zł oszczędności. Rosnące wolumeny oraz niższe koszty produkcji w połączeniu ze słabym złotym powinny zaowocować znaczną poprawą wyników operacyjnych. W 2009 r. prognozujemy jednak 36 mln zł straty netto z powodu wysokich kosztów obsługi zadłużenia, przeszacowania kredytów walutowych oraz negatywnej wyceny kontraktów walutowych. Sytuacja powinna się zmienić w 2010 r.

Andrzej Szymański, DM BZ WBK*

*z rekomendacji z 21 maja

Popyt na deski ustabilizował się na niskim poziomie w Europie Zachodniej, natomiast nadal spada w Europie Wschodniej i na południu kontynentu. Wielu graczy na tym rynku, zwłaszcza tych o wysokich kosztach produkcji, ma problemy ze sprzedażą swoich produktów i decyduje się na ograniczenie mocy produkcyjnych. Barlinek, z jego dużą efektywnością produkcji i lokalizacją fabryk w krajach o niskich kosztach produkcji (także na Ukrainie), jest beneficjentem tej sytuacji. Marża ma zatem szansę rosnąć.

Biorąc pod uwagę znaczny eksport i lokalizację zakładów produkcyjnych poza Polską, kolejnym bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na wyniki spółki są kursy walutowe.

Sylwia Jaśkiewicz, DM IDM

Nasza wycena Echa zawiera szacunkową wartość obiektów, które już generują cash flow dla spółki, a także tych projektów, które mają realne szanse na realizację w najbliższych latach. Nie bierzemy natomiast pod uwagę tych, które są lub mogą być zamrożone ze względu na brak popytu czy problemy ze zdobyciem finansowania.

Nie dostrzegam istotnego ryzyka związanego z płynnością finansową firmy.

Spółka otrzymała niedawno kredyty, a większość jej zadłużenia ma charakter długoterminowy. Na dodatek ograniczyła inwestycje, a w ostateczności może zdecydować się na sprzedaż aktywów. Trudno przewidzieć, jaki wynik da rozliczenie kontraktów terminowych, ale to problem, wobec którego firma stanie w przyszłym roku. Wtedy część instrumentów zostanie pewnie zrolowana.

Maciej Wewiórski, DM IDM

Wyceniając spółkę Echo Investment, porównuję ją z najbliższym konkurentem notowanym na GPW, czyli GTC. W 2010 r. nowych projektów będzie znacznie mniej, saldo przepływów operacyjnych i inwestycyjnych powinno być w obu spółkach dodatnie. Różnica między GTC a Echo widoczna będzie w przepływach finansowych. W GTC będą one w okolicach zera, natomiast w Echu znacząco ujemne. Będzie to skutkiem rozliczenia większości portfela forwardów oraz opcji z II połowy 2008 r. na łączną wartość ponad 300 mln EUR. Były one zawierane po średnim kursie około 3,50 zł, co obecnie oznacza około 240 mln zł strat. Większość z nich będzie rozliczana w 2010 r. Moim zdaniem, rozliczenie tych instrumentów znacząco wyhamuje rozwój Echa. Spółka raczej nie ma szans zrealizować ogromnej skali projektów bez emisji akcji. Emisja jest oczywiście wydarzeniem negatywnym, bo rozwadnia potencjalne zyski akcjonariuszy.

Piotr Zielonka, DM Banku Handlowego

Na przekór powszechnym oczekiwaniom i słabemu otoczeniu rynkowemu Synthos zaskoczył świetnymi wynikami z I kwartału. Firma osiągnęła znakomite, powtarzalne wyniki, dzięki którym za jednym zamachem przekroczyła nasze całoroczne prognozy zysku operacyjnego i netto. Na kolejne kwartały też patrzymy z optymizmem. Silne euro, stabilne i solidne marże oraz wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych powinny sprzyjać spółce przynajmniej do końca tego roku. Sądzimy również, że branża motoryzacyjna w kolejnych miesiącach powinna się odrodzić, co może dodatkowo poprawić nastawienie inwestorów do Synthosu.

Łukasz Prokopiuk, DM IDM*

*z rekomendacji z 18 maja

Rekomendacja była reakcją na zwyżkę kursu o 50 proc. od publikacji wyników z I kwartału i 160 proc. od dołka. Po czterech kwartałach bardzo wysokich marż w segmencie kauczuków należy się spodziewać pewnego osłabienia rentowności, prawdopodobnie w II połowie roku. Wyniki z II kwartału nadal będą dobre, ale gorsze od tych z pierwszego. Pod koniec czerwca prezes Synthosu potwierdził, że wykorzystanie mocy produkcyjnych jest lepsze, niż się spodziewał na początku roku i nie ma groźby przestojów. Była to wypowiedź już po naszej rekomendacji. Wpłynęła pozytywnie na kurs. Natomiast II półrocze może być trudniejsze także w związku z mniejszą konkurencyjnością spółki z powodu umocnienia złotego oraz uruchomienia nowych mocy produkcyjnych w Europie przez rywali.

Dominik Niszcz, Raiffeisen