Trwa dyskusja o kształcie przyszłego arbitrażu

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2005-01-13 00:00

Niektóre propozycje zmian w przepisach należy jeszcze rozważyć.

Wczoraj w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyła się konferencja pt. „Sądownictwo arbitrażowe w świetle zmian i współczesnych wyzwań”. Jej głównym elementem była dyskusja na temat zmian w przepisach dotyczących sądownictwa polubownego, które ma wprowadzić przygotowywana nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego. Obecnie jest ona w Sejmie.

— Nowela porządkuje niektóre regulacje, które wzbudzały kontrowersje. Są jednak w niej propozycje zmian, które dla przedsiębiorców nie są najlepsze. Przykładowo obecnie skargę o uchylenie wyroku sądu polubownego wnosi się do sądu w ciągu miesiąca od doręczenia wyroku. Teraz proponuje się, aby ten termin wynosił trzy miesiące — twierdzi Józef Okolski, prezes Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izby Gospodarczej.

Zdaniem Andrzeja Kalwasa, ministra sprawiedliwości, sądy polubowne nigdy nie zastąpią sądów państwowych, ale są ich doskonałym uzupełnieniem.

— W mojej ocenie, przedsiębiorcy powinni mieć swobodę w wyborze sądu polubownego. Regulacje nie powinny w tym względzie narzucać zbyt uciążliwych wymogów. Na pewno wszelkim propozycjom zmierzającym w kierunku ograniczenia arbitrażu będę się sprzeciwiał — mówi Andrzej Kalwas.

Warto dodać, iż są kraje, w których większość spraw między przedsiębiorcami rozpatrywana jest przez sądy polubowne.

— Liczę, że niebawem w Polsce będzie podobnie. Do tego potrzebne jest jednak nie tylko zachęcanie przedsiębiorców, ale też dobre prawo — dodał Andrzej Kalwas.