Trwa wojna o wolne niedziele

Adam Sofuł
opublikowano: 04-02-2008, 00:00

Przeciwnicy handlu w niedzielę zwierają szeregi. W piątek kilka związków i organizacji samorządowych podpisało „Przymierze na rzecz wolnej niedzieli”. Na początek w handlu, a potem się zobaczy. Zamysł w intencjach szlachetny i — jak podkreślają sygnatariusze — odwołujący się do narodowej tradycji i chrześcijańskich korzeni Polski.

Wypada zadać pytanie, dlaczego tylko w handlu i czy w każdym. Nie trzeba przywoływać stacji benzynowych (niby dlaczego w niedzielę mielibyśmy podróżować), strażaków, lekarzy i policjantów, których nikt — i słusznie — z pracy w niedzielę nie chce zwolnić. Co jednak z kawiarniami, z placówkami kultury? Dlaczego sprzedawczyni w hipermarkecie mogłaby w niedziele odpoczywać, a bileterka w kinie nie? Kto ma decydować, kto ma prawo do odpoczynku, a kto musi pracować? Pozwólmy sobie też na trochę prywaty — może zrezygnować z poniedziałkowego wydania gazet i programów telewizyjnych i radiowych w niedzielę.

Walka o wolne niedziele jest dobrym przykładem drogi na skróty, jaką podążają związki zawodowe, ale też często politycy. Zamiast skoncentrować się na przestrzeganiu prawa pracy, próbach wynegocjowania z pracodawcą godziwego wynagrodzenia za pracę w dni wolne lub też zagwarantowaniu wolnego dnia w innym terminie, wolą załatwić sprawę kompleksowo: zakazać. Tak najprościej. O handlu w niedziele tak naprawdę zaś nie decydują właściciele hipermarketów, ale tłumnie odwiedzający te „świątynie konsumpcji” klienci. Inicjatorzy przymierza chcą im dać odpocząć od zakupów. Szkoda tylko, że nie wzięli pod uwagę, że takie zakupy nie są wcale przymusowe.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy