Trybunał po stronie Vivendi

Katarzyna Latek
24-02-2009, 00:00

Londyński sąd uznał, że Elektrim jest winien Vivendi prawie 2 mld EUR. Zarządca "Elka" przypomina, że wyrok nie jest w Polsce wiążący.

Londyński sąd uznał, że Elektrim jest winien Vivendi prawie 2 mld EUR. Zarządca "Elka" przypomina, że wyrok nie jest w Polsce wiążący.

Vivendi nie ustaje w staraniach o wyegzekwowanie od Elektrimu ogromnego odszkodowania. Francuska firma domaga się 1,9 mld EUR za naruszenie przez Elektrim umowy inwestycyjnej zawartej w 2001 r., dotyczącej joint venture obu stron — Elektrimu Telekomunikacji i inwestycji w Polską Telefonię Cyfrową.

Trybunał przy Londyńskim Sądzie Arbitrażu Amerykańskiego przychylił się do stanowiska Vivendi. Teraz koncern ma nadzieję, że z brytyjskim wyrokiem w rękach ma większe szanse na wpisanie na listę wierzytelności Elektrimu. Sąd upadłościowy może wydać decyzję w tej sprawie 30 marca. Wcześniej o wpisanie na listę wierzytelności starał się Elektrim Telekomunikacja, jednak jego wniosek został przez sąd odrzucony.

Zarządca Elektrimu nie zamierza się poddawać. W przysłanym do nas stanowisku twierdzi, że "wyrok został wydany wobec spółki znajdującej się w upadłości z naruszeniem przepisów obowiązującego w Polsce prawa upadłościowego, co najpewniej wykluczy jego uznanie na terytorium Polski". Podkreśla też, że wyrok został wydany niejednomyślnie głosami dwóch arbitrów — angielskiego i szwajcarskiego, natomiast zasiadający w składzie arbiter polski złożył zdanie odrębne, obszernie uzasadnione na piśmie. "Okoliczność ta ma szczególne znaczenie, gdyż w sprawie wyrokowano na podstawie prawa polskiego" — przekonuje zarządca. Ponadto Elektrim prowadzi w Wielkiej Brytanii postępowanie na podstawie tzw. artykułu 67 angielskiej ustawy arbitrażowej, którego skutkiem ma być uchylenie tego wyroku.

Vivendi oczywiście nie zgadza się ze stanowiskiem zarządcy Elektrimu.

— Wyrok trybunału jest skuteczny na terenie Polski. Zgodnie z polskim prawem wyrok arbitrażowy wydany przez zagraniczny trybunał jest skuteczny względem stron, nad którymi trybunał miał jurysdykcję — przekonuje Aleksander Kobecki, doradca Vivendi.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trybunał po stronie Vivendi