Trzeba 6 tygodni

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 13-01-2003, 00:00

Koniec ubiegłego tygodnia wyraźnie sprzyjał wzrostom cen paliw. W piątek, podobnie zresztą jak w czwartek, ropa zdrożała o blisko 1 proc. Ostatnią podwyżkę wymusiły kłopoty z szybkim zwiększeniem podaży na rynku. Zdaniem zachodnich analityków, aby zrekompensować niedobory w dostawach ropy, wywołane strajkiem w Wenezueli, potrzeba około 6 tygodni.

Rynki w Londynie i Nowym Jorku zareagowały na to podobnie — na obu giełdach ropa zdrożała o 1,2 proc. Na LME za baryłkę ropy w dostawach na luty płacono 30 USD. Za ten sam surowiec w transakcjach elektronicznych w Stanach Zjednoczonych płacono 32,38 USD za baryłkę.

Jednak w najbliższych dniach trudno spodziewać się znaczącej przeceny na rynku paliw. Ograniczona podaż ropy oraz groźba wybuchu wojny w Iraku są na tyle istotnymi czynnikami, decydującymi o kształtowaniu się notowań paliw, że jeśli nie dojdzie do zdecydowanych rozstrzygnięć, to cena ropy może nadal wahać się w granicach 30-32 USD za baryłkę. Kluczowe wydaje się rozwiązanie problemu irackiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu