Zachodniopomorskie ma wiele do nadrobienia. Firmy potrzebują informacji i wsparcia.
Spośród 198 przebadanych w 2003 r. małych i średnich firm 23 ubiegało się o środki z programów pomocowych, z czego tyllko 6 z pozytywnym skutkiem — wynika z danych Północnej Izby Gospodarczej. Zdaniem Wojciecha Brażuka, jej dyrektora, niepokojące jest to, że zdecydowana większość przedsiębiorców nie miała żadnej wiedzy o tym, jak aplikować i na jakie działania można przeznaczyć środki unijne. Tymczasem 93 proc. wyraziło zainteresowanie możliwością skorzystania z takiej formy wsparcia.
— Przedsiębiorcy oczekują jasnej informacji na temat środków pomocowych, a władze powinny o to zadbać — mówi Wojciech Brażuk.
Lepiej późno
W grudniu 2003 r. sejmik zachodniopomorski znalazł pieniędze na szkolenia.
— Planujemy w całym województwie przeszkolić w tym zakresie około 500 osób: przedsiębiorców, wójtów, burmistrzów. Chcemy, aby w każdej gminie byli przynajmniej 2 urzędnicy przygotowani do wypełniania wniosków — mówi Zygmunt Meyer, marszałek województwa zachodniopomorskiego.
Jak zapowiada marszałek województwa, w każdym powiecie ma powstać inkubator przedsiębiorczości. Na razie jest ich osiem.
Poręczenia i współpraca
— Za 2-3 miesiące ma powstać Fundusz Pożyczkowy. Kapitał zakładowy będzie wynosić na razie 2 mln zł. Chcemy też zwiększyć zdolność kredytową Zachodniopomorskiego Funduszu Poręczeń Kredytowych z 16 do 40 mln zł — zapowiada Zygmunt Meyer.
Dodaje, że władze regionu działają też na rzecz kooperacji przedsiębiorców z regionu z zagranicznymi partnerami handlowymi.
W ramach Euroregionu Pomerania województwo prowadzi współpracę m.in. z Meklemburgią, Południową Skandynawią i 48 gminami w Niemczech.


