Trzeba wiedzieć, w którą stronę idzie świat

opublikowano: 22-05-2014, 00:00

Co powinno być nową polską specjalnością? Każdy stawia na własnego konia. Jedno jest pewne, szukać trzeba w przemyśle.

Podobno każdy Polak zna się na medycynie i piłce nożnej. Nie każdy jednak potrafi przewidzieć, co w przyszłości będzie się liczyć w biznesie. Dlatego podczas pierwszej w tym roku debaty z cyklu „Czas na patriotyzm gospodarczy” padło pytanie o nową polską specjalność. Jednak nawet tak tęgie głowy jak nasi paneliści nie znalazły jednoznacznej odpowiedzi.

Zobacz więcej

Najważniejsze to wiedzieć, czego potrzebuje świat. Jeśli będziemy potrafili się w to wpisać, wygra Polska i wygrają Polacy - mówił Jan Kulczyk, właściciel Kulczyk Investments

Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, stwierdził, że jest to IT. — To coś, co my, Polacy, mamy we krwi. Kształcimy bardzo dobrych informatyków, choć na razie nie udało nam się skomercjalizować tej wiedzy — powiedział Zbigniew Jagiełło.

Górski, nie Lewandowski

Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, dorzucił do puli pociągi, m.in. Pesy, KGHM i dwie polskie rafinerie, które jako jedyne oprócz rosyjskich inwestują w Europie. Wspomniał jednak o niebezpieczeństwie — rywale mogą zostawić Polskę w tyle.

— Zostaniemy zepchnięci do roli krajów usługowych i wrócimy do czasów, gdy eksportowaliśmy głównie szynkę, węgiel i wódkę — ostrzegał Janusz Piechociński. Mówił jednak również, jak tego uniknąć.

— Dziś Robert Lewandowski jest jednym z najlepszych zawodników na świecie, ale nawet z nim nasza kadra jest na 72. miejscu. Za czasów drużyny Górskiego zdobywaliśmy medale. Trzeba grać drużynowo, żeby z 40-procentowego udziału eksportu w PKB dojść do co najmniej 60-procentowego. Kończy się proste targowanie, trzeba znajdować partnerów, kojarzyć finansowanie, a w tych obszarach polska przedsiębiorczość pozostaje w tyle. Potrzebujemy zbiorowego wysiłku, żeby nie tylko dogonić, ale przeskoczyć konkurencję — stwierdził Janusz Piechociński.

Pomysł na przemysł

Herbert Wirth, prezes KGHM, podobnie jak Janusz Piechociński, wspomniał, że polskiej specjalności trzeba szukać w przemyśle.

— To coś, w co inwestuję własne pieniądze: biotechnologia, inżynieria materiałowa oparta na surowcach, które mamy — grafenie. Jestem zakręconyna punkcie fotowoltaiki opartej na metalach. Oczywiście także teleinformatyka — nie wyobrażam sobie bez tego nowoczesnej firmy górniczej. Naszą przyszłość musimy oprzeć na dwóch zasobach: kompetentnych pracownikach i surowcach — mówił Herbert Wirth.

Chwalił polskich pracowników. Stwierdził, że każdy dobry inżynier po studiach w Polsce jest topowym specjalistą za granicą, a pracownicy KGHM, którzy jadą do Kanady czy Chile, są tam bardzo mile widziani. Również Jerzy Buzek, ekspremier, a dziś europoseł, mówił o przemyśle. — W przemyśle są miejsca pracy — np. w hutnictwie, gdzie jest potrzebna nanotechnika i fototechnika, w czystych technologiach, które możemy sprzedawać Chińczykom — podpowiadał Jerzy Buzek (więcej w tekście na str. 14).

Co Polak, to recepta

Michał Sołowow, ochrzczony przez „PB” pierwszym przemysłowcem Rzeczypospolitej, właściciel chemicznego Synthosa, producenta desek podłogowych Barlinek i firmy ceramicznej Rovese, wolał opierać się na statystyce, choć przyznał, że nie zawsze należy jej ślepo ufać. — Najwięcej eksportujemy wyrobów elektromaszynowych, rolno-spożywczych.

Bardzo wzrósł eksport wyrobów chemicznych — mam nadzieję, że m.in. dzięki Synthosowi, który eksportuje 75 proc. produkcji. Dużą pozycję stanowią też wyroby metalurgiczne. Mamy dodatnie saldo w handlu wyrobami ceramicznymi — Rovese sprzedaje za granicę 70 proc. produkcji — czy w sektorze drzewno-papierniczym, w którym działa Barlinek. W usługach mamy dodatnie saldo handlowe od 1994 r., a to są najstarsze dostępne dane. To jest nasza specjalizacja na dziś, czy trwała — to się okaże.

Co mogłoby stać się naszą specjalnością, gdybyśmy oparli gospodarkę na dwóch fundamentach: wolności i wiedzy? — zastanawiał się Michał Sołowow. Dyskusję spuentował Jan Kulczyk. — Moglibyśmy tak dyskutować parę godzin i każdy z nas dałby świetną receptę. Najważniejsze to spojrzeć, w którą stronę idzie świat, czego świat potrzebuje. Jeśli będziemy potrafili się w to wpisać, wygra Polska i wygrają Polacy — stwierdził najbogatszy Polak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu