Wystarczy utrzymać tempo rozwoju

  • Jacek Kowalczyk
22-05-2014, 00:00

Innowacyjność, rodzimy kapitał i demografia — jeśli popracujemy nad tymi kwestiami, za 25 lat możemy żyć tak, jak dzisiaj żyją Norwegowie

Przez ostatnie 25 lat polska gospodarka rosła w średnim tempie 4 proc. rocznie, co oznacza, że PKB w przeliczeniu na mieszkańca podskoczył o 260 proc. To wynik lepszy, niż odnotowały kraje, które w tym czasie osiągnęły niekwestionowany sukces gospodarczy, np. Irlandia, Korea Południowa czy Brazylia. Czy uda nam się utrzymać podobne tempo rozwoju w kolejnych 25 latach?

NAGRODZONA DZIESIĄTKA:
W czasie gali wyróżnienia otrzymało 10 największych płatników podatku CIT (pełna lista obok). W rankingu zdecydowanie zwyciężył KGHM, który w 2013 r. zapłacił 1,5 mld zł tej daniny. To tyle, ile łącznie przekazali dwaj następni płatnicy: PKO BP i Pekao (870 i 671 mln zł). Za sowite przelewy i nieuciekanie z dochodami na Cypr osobiście podziękowali szefom spółek wicepremierzy Elżbieta Bieńkowska i Janusz Piechociński oraz Mateusz Szczurek, minister finansów.
[FOT. S. ŁASZEWSKI]
Zobacz więcej

NAGRODZONA DZIESIĄTKA: W czasie gali wyróżnienia otrzymało 10 największych płatników podatku CIT (pełna lista obok). W rankingu zdecydowanie zwyciężył KGHM, który w 2013 r. zapłacił 1,5 mld zł tej daniny. To tyle, ile łącznie przekazali dwaj następni płatnicy: PKO BP i Pekao (870 i 671 mln zł). Za sowite przelewy i nieuciekanie z dochodami na Cypr osobiście podziękowali szefom spółek wicepremierzy Elżbieta Bieńkowska i Janusz Piechociński oraz Mateusz Szczurek, minister finansów. [FOT. S. ŁASZEWSKI]

Gdyby tak się stało, w 2039 r. zamożność Polaków byłaby porównywalna z obecnym poziomem życia w Norwegii czy Singapurze (wzrost PKB na mieszkańca o kolejne 260 proc. oznaczałby, że za 25 lat wyniesie on 57 tys. USD). Trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Trzeba jednak uporać się z kilkoma kwestiami, które zostawione same sobie mogą hamować rozwój.

Więcej głową, mniej rękami

Według uczestników debaty „Czas na patriotyzm gospodarczy”, jednym z głównych problemów do rozwiązania jest niska innowacyjność polskiej gospodarki. W 2012 r. na badania i rozwój Polska wydała 0,9 proc. PKB. Na 34 kraje OECD gorszy wynik ma tylko pięć państw.

— Niska innowacyjność polskich firm to jedna z głównych bolączek. Jeśli chcemy dalej szybko się rozwijać, musimy przestawić gospodarkę z modernizowania na innowacyjność. To jest trudne zadanie, bo wymaga zmiany mentalności Polaków, trzeba zbudować całą kulturę innowacji — stwierdził Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen. Polska z każdym rokiem traci atut niskich kosztów pracy. Jeśli polskie firmy mają nadal konkurować z zagranicą, muszą zaoferować klientom coś więcej niż niższa cena.

— Coraz bardziej o losach polskiej gospodarki decyduje to, ile w naszych produktach jest wartości dodanej, czyli wkładu polskich umysłów — własnej myśli inżynieryjnej czy rodzimego designu — powiedział Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP. Zdaniem Andrzeja Klesyka, prezesa PZU, o tym, czy polska gospodarka zwiększy innowacyjność, w dużej mierze zdecyduje edukacja.

— Dwóch gości po filozofii, a sam skończyłem te studia, nie jest w stanie wymyślić Google’a. Do tego potrzebni są inżynierowie — zaznaczył Andrzej Klesyk.

Zatrzymać kapitał

Według Mateusza Morawieckiego, prezesa BZ WBK, jednym z najważniejszych wyzwań jest zatrzymanie kapitału w Polsce. Niemal przez cały okres 25-lecia nasza gospodarka przyciągała inwestorów zagranicznych, którzy transferowali zyski poza Polskę.

— Z Polski rocznie uciekało około 100 mld zł rocznie. Dla porównania, z funduszy unijnych napływa do naszego kraju około 30 mld zł rocznie, czyli mieliśmy wyraźnie ujemny bilans kapitałowy. Musimy tę ucieczkę kapitału stopniowo odkręcać, by kapitał zostawał w kraju — powiedział Mateusz Morawiecki. Podobnego zdania był Adam Góral, prezes Asseco.

— Uważam, że przez ostatnie 25 lat zrobiliśmy spory błąd, zbyt masowo sprzedając polskie przedsiębiorstwa zagranicznym inwestorom. Nie można za to nikogo winić, bo nikt w Polsce nie wiedział, jaka skala prywatyzacji będzie optymalna. Dzisiaj warto jednak wyciągać z tej lekcji wnioski — stwierdził Adam Góral. Na szczęście w ostatnich kwartałach Polska odnotowuje niewielkie nadwyżki w bilansie płatniczym.

— Polska wreszcie eksportuje swoje oszczędności, czyli to my finansujemy resztę świata, a nie odwrotnie. Wydaje się, że to już trwała zmiana — zaznaczył Mateusz Szczurek, minister finansów.

— To jest jaskółka przełomu i trzymajmy kciuki, by tak zostało — powiedział Mateusz Morawiecki.

Europa to my

Czynnikiem, który może spowalniać polski rozwój, jest też demografia. Dziś na jednego emeryta pracują cztery osoby, a za 20-30 lat będą tylko dwie. — Negatywne perspektywy demograficzne to z jednej strony problem dla konsumpcji, a z drugiej — dla systemu emerytalnego, bo przyszłe emerytury z czegoś muszą być wypłacane — tłumaczył Zbigniew Jagiełło. W podtrzymaniu tempa rozwoju pomogłoby też szeroko rozumiane odbiurokratyzowanie gospodarki.

— Co prawda, w ostatnich latach Polska zrobiła spory skok w rankingu Doing Business, mierzącym warunki do prowadzenia firm, jednak nadal jest dużo do zrobienia, ciągle słabo wypadamy, jeśli chodzi o sprawność administracji czy sądownictwo gospodarcze — stwierdził Mateusz Morawiecki.

Zdaniem Jana Kulczyka, właściciela Kulczyk Investments, zagrożeniem dla rozwoju w Polsce jest też to, że Europa jako całość traci na znaczeniu w świecie.

— Ludność Europy się kurczy, tymczasem ludność świata szybko rośnie. Przegrywamy też konkurencję, jeżeli chodzi o tempo rozwoju. Polacy powinni mieć świadomość tych procesów i dbać o interes Europy, bo jest to także interes polskiej gospodarki — powiedział Jan Kulczyk.

Zostawcie trochę na rozwój

Cieszymy się, że jesteśmy największym płatnikiem CIT w Polsce. Duma nas rozpiera, że przyczyniamy się do tego, że kraj może się rozwijać. Chciałbym jednak, aby rząd pamiętał, że na naszych barkach spoczywa nie tylko obowiązek wspierania budżetu państwa, ale też rozwoju firmy. Chcielibyśmy, żeby po odliczeniu podatków od zysku w spółce zostały jeszcze jakiekolwiek pieniądze na inwestycje. Chodzi przede wszystkim o podatek od kopalin, w ramach którego z firmy odpływa 6,5 mln zł dziennie.

Herbert Wirth, prezes KGHM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Wystarczy utrzymać tempo rozwoju