Marcin Daniecki: trzeba wymagać od spółek giełdowych rzetelności
PORZĄDKI NA GIEŁDZIE: W świetle podjęcia surowych kroków przez KPWiG w stosunku do Universalu można przypuszczać, że państwowy urząd rozpoznaje grunt dla podjęcia, być może już w niedalekiej przyszłości, takich samych działań w stosunku do innych nierzetelnych spółek. fot. Grzegorz Kawecki
Komisja Papierów Wartościowych i Giełd odkurzyła przepis prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi, dotyczący obowiązków równoczesnego przekazywania(...) każdej informacji mającej w sposób znaczący wpływ na cenę lub wartość papieru wartościowego. Wypuszczono niedawno dwa balony próbne w postaci pozbawienia prawa do statusu spółek publicznych firm NetTrade oraz Bawełny Sileziany, ponieważ komisja utraciła wiarę w ich rzetelność.
TA NIERZETELNOŚĆ zrodziła się z niezmiernie niejednoznacznego egzekwowania żelaznych obowiązków spółek giełdowych, co zachęciło je do cynicznego traktowania inwestorów. Najuczciwiej zachował się Wedel; PepsiCo ogłaszając wezwanie do sprzedaży akcji powiedziało iście po amerykańsku: „Zapłacimy za to, abyście nic o nas nie chcieli wiedzieć w przyszłości”.
CZY JEDNAK stanowczość komisji w stosunku do emitentów okłamujących inwestorów co do rzeczywiście poniesionych strat nie powinna być okazywana już wcześniej, jak tylko spółki zaczęły drwić ze swoich akcjonariuszy? Czy w dalszym ciągu należy urzędowo sankcjonować niejawność niektórych umów handlowych, mających wpływ na rzeczywistą kondycję spółki? Czy konwersja obligacji na akcje, na rzecz właścicieli obligacji-akcjonariuszy, szczególnie większościowych, stabilnych oraz strategicznych, nie oznacza, że drobny inwestor nie posiadający obligacji takiej firmy, gdyż oferta ich nabycia była skierowana do grupy wybranych podmiotów, może czuć się oszukany? Przecież po obniżeniu wartości księgowej takiej firmy przeprowadzona jest emisja akcji na rzecz inwestorów większościowych obejmujących prawie za bezcen znaczny udział w kapitale akcyjnym, a tym samym na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Takich pytań można zadawać bez liku.
ALE W ŚWIETLE utraty zaufania KPWiG do Universalu można przypuszczać, że państwowy urząd rozpoznaje grunt dla podjęcia, być może już w niedalekiej przyszłości, takich samych działań w stosunku do innych spółek. Przed wypuszczeniem owych balonów Komisja Papierów Wartościowych, poprzedniczka KPWiG, szukała podstaw do podjęcia sukcesywnego czyszczenia tej stajni Augiasza (przypadek Espebepe).
NIEUCZCIWOŚCI na giełdzie komisja nie chce, jak należy sądzić, zaakceptować. Zupełnie niewielkie znaczenie ma fakt, że akurat pierwszym kandydatem do odstrzału stał się Universal. Pojawiające się opinie, bliskie spiskowej teorii dziejów, o wyborze momentu podjęcia przez KPWiG odpowiednich kroków, są zupełnie bez sensu, gdyż każdy inny moment mógł być mniej lub bardziej wygodny.
NIESMAK który pozostał po tak zwanej sprawie Universalu (i jej pokrewnych, np. Elektrimu czy Impexmetalu), każe postawić kilka fundamentalnych pytań. Czy każdy, kogo tylko stać jest na sporządzenie prospektu emisyjnego, ma mieć prawo do uczestnictwa na publicznym rynku kapitałowym? Jak długi powinien być okres karencji dla spółek karnie wycofanych z obrotu przed ich późniejszym powrotem na rynek? Jak należy rozumieć to, że w prospekcie emisyjnym spółki: „zostały zamieszczone informacje i dane wymagane przepisami prawa”, w świetle szybkich zmian tego prawa? Czy karne wycofanie spółki z obrotu to sposób na ochronę inwestorów?
Powyższy artykuł jest wyrazem osobistych opinii autora.
Marcin Daniecki jest stażystą w Katedrze Rynków Kapitałowych SGH oraz członkiem NASD Academic Forum