Trzeba zmieniać urzednicze nawyki

[AR][FOT. URZĄD MIEJSKI W NYSIE]
opublikowano: 2016-04-24 22:00

Kwestionariusz samorządowca Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy

Ma 44 lata i tylu zwolenników, co przeciwników. Wcześniej przez 10 lat był szefem Powiatowego Urzędu Pracy. W wyborach samorządowych startował jako kandydat bezpartyjny. Jako swoje priorytety wymienia wsparcie dla młodych i rodzin, walkę z bezrobociem i rozwój gospodarczy miasta. Absolwent politologii. Pasjonuje się historią, a jego ulubionym przywódcą był marszałek Józef Piłsudski, któremu chce na nyskim rynku wystawić największy w Polsce pomnik.

Zostałem burmistrzem…

Nysy w 2014 roku, uzyskując 58,6 proc. głosów.

Praca w PUP nauczyła mnie…

Skuteczności.

Największym atutem mojego miasta…

Są ludzie!

Na pewno trzeba zmieniać…

Mentalność i urzędnicze nawyki.

Moim największym sukcesem…

Są moi najbliżsi współpracownicy.

Moim największym błędem…

Była wiara w skuteczność biurokracji.

Gdyby miasto dostało w prezencie równowartość rocznych wpływów budżetowych…

To uzbroiłbym strefę ekonomiczną, otworzył ośrodek start-upów i zbudował niskoczynszowe i mieszkania dla młodych.

Przedsiębiorcom z mojego miasta chciałbym powiedzieć…

Działajmy!

Kiedy myślę o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP)…

To widzę szansę na przyspieszenie rozwoju Nysy.

Gdy myślę o Unii…

To myślę o Polsce.

Gdybym był premierem…

To zrobiłbym wszystko, aby ściągać ludzi do Polski.

Kiedy już odejdę ze stanowiska…

To założę antykwariat i introligatornię.

 

Nysa — miasto pomysłów

Nieduże miasto na południu Polski w woj. opolskim, które daje mieszkańcom bon wychowawczy na drugie dziecko wart 500 zł (plany jego wprowadzenia pojawiły się, nim PiS objął władzę w kraju) niezależnie od rządowego programu 500+. Inicjatywa budziła kontrowersje, ponieważ dotyczy tylko małżeństw. Ale okazało się, że dzięki niej liczba związków legalizowanych w miejskim urzędzie stanu cywilnego wzrosła czterokrotnie. To nie jedyny nietypowy pomysł urzędników z niemal 50-tysięcznego miasta. Jako pierwsze w Polsce dawało bon wychowawczy wartości 500 zł, a jako drugie (po Lublinie) skorzystało z obligacji przychodowych, za które wykupiło tereny po dawnej fabryce samochodów — słynnych w PRL-u dostawczych nysek. Ostatnio ogłosiło zaś pilotażowy program sprzedaży tanich działek budowlanych młodym osobom, które chcą się tam osiedlić.