Trzech chętnych na Inofamę

Anna Pronińska
opublikowano: 11-08-2009, 00:00

Jaskóła, Grzona i Bielowicki powalczą o inowrocławskiego wykonawcę konstrukcji stalowych.

Jaskóła, Grzona i Bielowicki powalczą o inowrocławskiego wykonawcę konstrukcji stalowych.

Na ogłoszone w czerwcu zaproszenie nabycia 85 proc. akcji spółki Inofama odpowiedziały trzy firmy — Polimex-Mostostal, Trion i fundusz Tar Heel Capital inwestujący w akcje publicznych spółek. W najbliższy poniedziałek okaże się, z którą firmą resort będzie kontynuował negocjacje.

— Chcemy przejąć Inofamę, bo ta akwizycja wpisuje się w jeden z dwóch głównych kierunków rozwoju grupy, czyli w budownictwo infrastrukturalne. To byłby dla nas milowy krok. Mamy pomysł na rozwój firmy. Jest wiele możliwości uzyskania pieniędzy na tę akwizycję. Na pewno je znajdziemy — mówi Marek Grzona, prezes Trionu.

Na inowrocławskiej spółce zależy też Polimeksowi. I to nie od dziś.

— Już kiedyś staraliśmy się o Inofamę, ale wówczas transakcja nie doszła do skutku. Działalność firmy wpisuje się w profil Polimeksu-Mostostalu. Inofama ma ocynkownię z określonym rynkiem i inne komplementarne usługi. Akwizycję chcemy sfinansować z pieniędzy własnych — mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu.

Najbardziej tajemniczy jest Tar Heel Capital.

— To na razie wstępne i niewiążące oferty. Jeśli uda nam się wygrać przetarg na pewno będziemy chcieli Inofamę zrestrukturyzować. Więcej na razie nie mogę powiedzieć ze względu na podpisaną umowę o poufności — mówi Grzegorz Bielowicki z Tar Heel Capital, funduszu mającego udziały w giełdowych FAM i Radpolu.

Inofama produkuje m.in. cysterny, poidła i pojemniki na śmieci oraz świadczy usługi cynkownicze. W 2008 r. firma miała 63 mln zł przychodów.

— Jest rentowna. Zamierzamy rozwijać się w kierunku energetyki wiatrowej. Inofama ma własną ocynkownię i duży areał, gdzie można to realizować. Zakład chcemy wykorzystywać do produkcji specjalistycznych konstrukcji stalowych — dodaje Marek Grzona, który z okien swojego gabinetu widzi budynek Inofamy.

Zakupem Inofamy nie był zainteresowany Stalprofil.

— Mamy inne priorytety. Na pewno segment konstrukcji stalowych jest przyszłościowy, choć branża przeżywa kłopoty — mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

Podobnego zdania jest zarząd Mostostalu Chojnice.

— Branża ma teraz zadyszkę. Ceny są na dnie i firmy ratują się, korzystając z tanich podwykonawców w sytuacji, gdy mają duży kontrakt z niskimi cenami. Rynek eksportowy zamarł, a w Polsce wykonuje się wyłącznie duże inwestycje — uważa Marcin Garus, prezes Mostostalu Chojnice.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane