Po sukcesie Max Lokaty z początku tego roku, kiedy PKO BP ściągnął z rynku prawie 8 mld zł, bank przestał zabiegać o oszczędności Polaków. Teraz znowu włącza się do gry o depozyty. Od 22 września rusza promocja nowych lokat w banku. - Nie jest to jednostkowa akcja, ale kompleksowa oferta – mówi Jerzy Pruski, prezes PKO BP.
Składa się ona z trzech elementów. Po pierwsze, bank uatrakcyjnia już oferowane lokaty. Po drugie, wprowadza nowe: 18-miesięczną lokatę progresywną, która w stosunku rocznym oprocentowana jest na poziomie 10,5 proc. (pod warunkiem, że klient nie wycofa pieniędzy przez półtora roku), a także 12- i 15-miesięczną lokatę oprocentowaną na poziomie 5 proc. w pierwszym przypadku, 5,5 proc. dla lokaty rocznej i 6 proc. dla 15-miesięcznej.
Po trzecie, bank zapowiada wprowadzenie „nowego produktu elastycznego oszczędzania”.
Ile PKO BP chce zebrać na nowe lokaty? Prezes Pruski mówi, że chodzi o „duże miliony”. Czy nowa lokata będzie miała wpływ na zysk banku?
- Zysk jest iloczynem marży i wolumenów. Im większy sukces osiągniemy, im większe wolumeny osiągniemy, w tym większym stopniu będziemy mówili o pozytywnym wpływie na wynik banku – mówi Jerzy Pruski.
Szef banku pytany, czy PKO BP jest zaangażowany w aktywa amerykańskiego bankruta Lehman Brothers, nie odpowiedział wprost: - Nie komentujemy poszczególnych transakcji. Mogę tylko powiedzieć, że bank niedługo pokaże wyniki kwartalne i myślę, że sie one spodobają - powiedział Pruski, po czym dodał, że wprawdzie PKO BP posiada pion inwestycyjny, ale nie jest bankiem inwestycyjnym.