Trzy zrzeszenia to za dużo

ET
opublikowano: 28-01-2010, 00:00

W jedności siła. Dlatego trzy banki zrzeszające to za dużo. Wystarczą dwa, a najlepiej jeden — twierdzi szef BPS.

Szef BPS nawołuje do konsolidacji

W jedności siła. Dlatego trzy banki zrzeszające to za dużo. Wystarczą dwa, a najlepiej jeden — twierdzi szef BPS.

Mirosław Potulski, prezes Banku Polskiej Spółdziel-czości, na każdym kroku podkreśla siłę bankowości spółdzielczej, jej polski charakter czy dobrą płynność. Z drugiej strony boleśnie punktuje słabe strony sektora i często wygłasza tezy niepopularne w tym środowisku. Szef BPS jest orędownikiem konsolidacji banków spółdzielczych przejściowo wokół dwóch, a najlepiej wokół jednego ośrodka. Powód jest prosty: dziś banków spółdzielczych zwyczajnie nie stać na utrzymywanie trzech zrzeszeń. Inaczej też niż koledzy z MR Banku i GBW widzi rolę banku zrzeszającego.

— Dobrze działający, dobrze zarządzany bank zrzeszający powinien być liderem, który jest w stanie przekonać zrzeszone banki, że razem można więcej. Niewykorzystywanie synergii i ekonomii skali w naszym działaniu to głupota. Jestem przekonany, że podstawowym warunkiem, aby w zrzeszeniu było jak najwięcej bezpiecznych, silnych banków spółdzielczych jest silny, aktywny bank zrzeszający służebny wobec banków spółdzielczych i działający pod kontrolą właścicieli — mówi prezes Potulski.

I dodaje: Moglibyśmy stworzyć, zachowując swoją samodzielność, znakomitą grupę biznesową, gdybyśmy zunifikowali działalność, zestandaryzowali choć kilka wspólnych produktów, ujednolicili system obsługi klienta. Mielibyśmy szansę stać się trzecim bankiem w Polsce.

Samodzielność

Pod niektórymi względami spółdzielcy plasują się w ścisłej czołówce sektora finansowego, nie przekłada się to jednak na udziały w rynku. Te są symboliczne.

— Marnujemy ogromny potencjał. Mamy ponad 4,2 tys. oddziałów w każdej gminie w kraju, przeszło 3 tys. bankomatów, 30 tys. pracowników, ponad 6 mld kapitałów a mimo to rynek nam ucieka, inni rozwijają się szybciej. Nie zawsze mamy pomysł na nowych, młodych, wyedukowanych, klientów którzy mają określone oczekiwania wobec nowoczesnych produktów bankowych — mówi Mirosław Potulski.

Dlatego szef BPS uważa, że trzeba się ze zmianami spieszyć, bo czas gra przeciwko bankom spółdzielczym.

— Tracimy swoją szansę. Kryzys, paradoksalnie, jest dobrą okazją do umocnienia banków spółdzielczych. Był taki moment, kiedy klienci niektórych banków komercyjnych mieli problemy ze współpracą z nimi. Mogliśmy wejść w to miejsce. Mieliśmy pokaźną nadwyżkę środków. Tyle, że w kryzysie trzeba działać szybko — mówi prezes Potulski.

Wysoko ceni samodzielność banków spółdzielczych, ale uważa, że niezależność ma też słabe strony.

— Dzięki autonomii nasze banki znakomicie się rozwinęły zarówno pod względem lokalowym, technologicznym, a przede wszystkim biznesowym. Najlepsze mają taką infrastrukturę, jakiej nie powstydziłby się dobry bank komercyjny. Tyle, że te działania nie zawsze idą w dobrym kierunku. Jestem przekonany, że dla dobra grupy musimy zintegrować nasze działania informatyczne, odmiejscowić rachunek i we wszystkich placówkach jednakowo obsługiwać klienta. Mając to na uwadze, inwestowanie na własną rękę nie ma uzasadnienia — mówi Mirosław Potulski.

— Jeśli bank działa w jednej gminie, w której wszystkich zna, to jaką ma motywację, żeby instalować nowoczesne systemy współpracy z klientem? Część banków, zajmując się swoją lokalnością, traci niestety szerszą perspektywę. Jestem przekonany, że tylko przez współpracę, szukanie efektów synergii i wykorzystywanie efektu skali jesteśmy w stanie przetrwać jako sektor — stwierdza Mirosław Potulski.

Właścicielski skansen

Prezes BPS rozumie niechęć do integracji — pozostałość po nienajlepszych doświadczeniach z BGŻ, który przed laty miał konsolidować sektor. Ale powrotu do tamtego modelu nie ma i nie będzie, bo, jak mówi Mirosław Potulski, w ustroju kapitalistycznym brak miejsca dla banku państwowo-spółdzielczego.

— To historyczne emocje związane z niewłaściwym wykonywaniem funkcji zrzeszeniowych przez dawny BGŻ. A przecież nam nie chodzi o dominację, która ma centralizować, ubezwłasnowolniać, pozbawiać samodzielności. Chcemy tylko wprowadzić rozwiązania umożliwiające szybszy, wspólny rozwój. Można sięgnąć po inne wzorce. W Austrii i w Niemczech pokazano, że razem można wiele zrobić z poszanowaniem autonomii banków spółdzielczych, ale do tego potrzeba zmiany mentalności i być może gruntownej przebudowy zasad w sektorze bankowości spółdzielczej — mówi Mirosław Potulski.

Uważa, w obecnym modelu banki spółdzielcze są skansenem, w którym właścicielami są wszyscy, czyli nikt. Zasada, że głos każdego spółdzielcy ma taką samą wagę, niezależnie od tego, ile udziałów posiada, hamuje rozwój sektora.

Dwa to aż nadto

Mirosław Potulski uważa, że banki zrzeszające mają do odegrania szczególną rolę w sektorze. Dokładniej — bank zrzeszający, bo prezes BPS twierdzi, że nie ma uzasadnienia do utrzymywania kilku zrzeszeń. Dwa to aż nadto.

— Klient i tak nie rozróżnia, z usług jakiego zrzeszenia korzysta. Istnienie trzech, tylko osłabia sektor i dezorientuje. Trzy centrale banków zrzeszających, każda po minimum 300 wysoko wykwalifikowanych fachowców, powielające te same funkcje w stosunku do banków spółdzielczych, które mają te same potrzeby i oczekiwania. Kogo stać na takie marnotrawstwo? — pyta Mirosław Potulski.

Jeden bank jest w stanie obsłużyć cały sektor. Szef BPS nie zgadza się z argumentem, że koncentracja wyeliminuje konkurencję między zrzeszeniami. Uważa też, że nie ma problemu wewnętrznej konkurencji między bankiem zrzeszającym a bankami zrzeszonymi.

— Naszym priorytetem jest stworzenie optymalnych warunków do działania i rozwoju zrzeszonych banków spółdzielczych. To oczywiste, że banki spółdzielcze są naszymi strategicznymi klientami i zarazem właścicielami. Mają zatem pełen wpływ na działanie banku zrzeszającego, a więc i ofertę cenową, jaką do nich kierujemy — wyjaśnia Mirosław Potulski.

Obecnie do BPS należy ponad 60 proc. banków spółdzielczych. W ubiegłym roku do zrzeszenia przyłączyło się 12 nowych banków — jeden z GBW i 11 z MR Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane