W ostatnim tygodniu na rynku kontraktów terminowych doszło wreszcie do stabilizacji po gwałtownych spadkach z połowy stycznia. Indeks WIG 20 w tym czasie stracił ponad 150 pkt i widać, że gracze oczekują na wzrostową korektę. Wydaje się jednak, że skończy się tylko na próbach odbicia i rynek ponownie pogrąży się w spadkach.
Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się 20-pkt spadkiem wartości marcowej serii kontraktów w okolice psychologicznego poziomu 1,1 tys. pkt. Kolejne sesje na rynku terminowym doprowadziły do wyznaczenia nowego tegorocznego minimum na poziomie 1085 pkt. Był to w dużej mierze efekt utrzymywania przez graczy ujemnej bazy między wartością futures a poziomem indeksu, która sięgała momentami aż 15 pkt.
Mimo naruszenia przez kontrakty ważnego z punktu widzenia graczy poziomu nie doszło do kontynuacji przeceny. Rynek kasowy wyraźnie liczy na odbicie, a popyt zdecydowanie broni poziomu 1,1 tys. pkt na indeksie. Skala dotychczasowego spadku powoduje, że słabnie również determinacja podaży. Mimo to rynek jest bardzo słaby. Najgorsza atmosfera panuje w sektorze bankowym. Branża finansowa ma największy udział w indeksie blue chipów, co wpływa dramatycznie negatywnie na zachowanie tego wskaźnika.
Spodziewam się, że oczekiwana korekta nie sięgnie 1150 pkt, którego pokonanie rozpoczęło średnioterminowy trend spadkowy. W mojej ocenie WIG 20 maksymalnie wzrośnie do poziomu 1130 pkt na początku tygodnia i na tym korekta się zakończy. Nadal nic nie wskazuje na to, by WIG 20 uniknął spadku w okolice ubiegłorocznych minimów. Warto jednak zauważyć, że rodzimy rynek znów zachowuje się lepiej niż zachodnie giełdy. Wartość niemieckiego indeksu XETRA DAX znów znalazła się w okolicy sześcioletnich dołków.
Zgodnie z naszą dotychczasową strategią utrzymujemy pozycję krótką, którą otworzyliśmy na poziomie 1150 pkt. Zlecenie stop loss z jednoczesnym odwróceniem pozycji ustawiamy na poziomie 1180 pkt. Realizację zysków zalecałbym po spadku wartości futures poniżej 1050 pkt.