Boom na kredyty w bankach sprzyja wynikom giełdowej grupy ubezpieczeniowej. Jej zysk podwoił się do 26,7 mln zł.
Wrocławska grupa ubezpieczeniowa, w której skład wchodzi giełdowe TU Europa oraz jego spółka zależna TUnŻ Europa, specjalizuje się w bancassurance. W tym segmencie jest potentatem, głównie w ubezpieczeniach dołączanych do kredytów hipotecznych.
— Obecnie spośród 15 największych banków w Polsce 11 współpracuje z nami — chwali się Jacek Podoba, prezes TUnŻ Europa, wiceprezes i dyrektor zarządzający TU Europa.
Oprócz banków grupa współpracuje jeszcze z firmami leasingowymi i pośrednikami finansowymi (łącznie ma podpisane 40 umów). Rozszerzenie liczby partnerów jest częścią średnioterminowej strategii grupy, która zakłada uzyskiwanie zwrotu z kapitału (ROE) przynajmniej na poziomie 25 proc. Innymi jej elementami są rozszerzenie portfela produktów czy dywersyfikacja kanałów dystrybucji (w przygotowaniu sprzedaż polis przez telefon).
Strategia najwyraźniej przynosi efekty. Przypis składki brutto grupy (według MSR) zwiększył się w I półroczu o 84,9 proc. — do 98 mln zł. Na ten wynik zapracowało głównie majątkowe TU Europa, którego przychody z polis zwiększyły się o 70,1 proc., do 64,3 mln zł (według PSR, ale dane są zbliżone). Według prezesa Podoby, to efekt rosnącej akcji kredytowej w bankach i poszerzenia oferty przez ubezpieczyciela (bardzo dobrze szła sprzedaż ubezpieczenia utraty wartości nieruchomości).
Znacznie wolniej rozwijało się TUnŻ Europa, którego sprzedaż zwiększyła się o 4,8 proc., do 167,4 mln zł (zgodnie z PSR).
— Niższe tempo rozwoju związane jest ze zmianą struktury portfela. Odchodzimy od niskomarżowych produktów inwestycyjnych na rzecz bardziej rentownych związanych z ubezpieczaniem kredytobiorców — wyjaśnia Jacek Podoba.
Razem na czysto obie spółki zarobiły do końca czerwca 26,7 mln zł wobec 13,6 mln zł. Zwrot na kapitale (ROE) wyniósł 40,2 proc.
— Taki wynik trudno będzie utrzymać, ale mam nadzieję, że akcjonariusze to zrozumieją — przyznaje szef grupy Europa.