TUI Poland ściga Rainbow Tours

opublikowano: 18-05-2016, 22:00

Touroperator powróci w tym roku na drugie miejsce — wieszczy odchodzący prezes. Przewagę dadzą mu technologie

Od czterech lat pierwsza trójka największych biur podróży wygląda podobnie — liderem z ogromną przewagą jest Itaka, a na drugim miejscu wymieniają się niemiecki TUI i polski Rainbow Tours. Niemcy oddali srebro giełdowej spółce, gdy w 2012 r. wypowiedzieli umowy 2/3 agentów i postawili na sprzedaż własną: on-line, przez call center i sieć biur (dziś 63 własne i 30 franczyzowych).

BUDOWNICZY:
BUDOWNICZY:
Wolę dom zbudować czy rozebrać. Gdy chodzi o malowanie ścian, mam kłopoty z motywacją. Po ośmiu latach TUI Polska też potrzebuje zmiany — tak przejście do L’TUR Tourismus, niemieckiej spółki sprzedającej oferty last minute, tłumaczy Marek Andryszak, do końca maja prezes TUI Polska.
ARC

Pierwszy miliard

— Nie żałuję tej decyzji. Jestem jeszcze bardziej przekonany, że była dobra. Sprzedajemy najwięcej na rynku przez kanały własne, a koszty dystrybucji są dużo niższe od średniej na rynku sięgającej 10 proc. W tym roku będziemy mieć około 950 mln zł przychodów, dwucyfrowy zysk EBITDA i jest szansa, że wyprzedzimy Rainbow Tours — mówi Marek Andryszak, odchodzący prezes TUI Poland. Przez osiem lat kierował TUI Poland, a od 1 czerwca zostanie prezesem L’TUR Tourismus, niemieckiej spółki z grupy TUI z ponad 450 mln EUR przychodów, która sprzedaje oferty last minute. Jego następcą jest Marcin Dymnicki, obecnie dyrektor finansowy i komercyjny TUI Poland. W 2015 r. touroperator miał 800 mln zł przychodów z działalności turystycznej wobec 627,22 mln zł rok wcześniej. Rainbow Tours zanotował 903,75 mln zł (wzrost z 764,9 mln zł), a Itaka zwiększyła przychody z 1609,34 mln zł do 1621,5 mln zł. Rainbow Tours ma 95 własnych salonów i 39 franczyzowych, Itaka odpowiednio 80 i 40.

Wysokie koszty

Trudno jednak dziś przewidzieć wynik polsko-niemieckiej walki o drugie miejsce.

— Prezes TUI Poland nie pierwszy raz zapowiada, że przeskoczy Rainbow Tours. W 2015 r. TUI miał dynamikę wzrostu 27,5 proc., a Rainbow — 18,2 proc. Rainbow informował o wzroście w tym roku [od 1 stycznia do 31 marca przychody wyniosły 187,7 mln zł i są o 9,1 proc. wyższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku — przyp. red.]. Czas pokaże, kto okaże się lepszy. Pamiętajmy, że TUI rósł kosztem zysku — mówi Jacek Dąbrowski z Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelDATA.

W 2015 r. TUI Poland miał znacznie gorszy od konkurencji zysk netto — 20 tys. zł, podczas gdy obie polskie spółki po ponad 34 mln zł. — Jestem rozliczany z zysku EBITA, który wyniósł 8 mln zł. Zainwestowaliśmy w nowe technologie i modernizację biur 2 mln zł. Remont jednego to koszt rzędu 100 tys. zł — wyjaśnia Marek Andryszak.

Nowe technologie

Efekty inwestycji w technologie spółka dopiero odczuje.

— Nie wykorzystujemy jeszcze możliwości, które one dają. Zbudowaliśmy sami CRM, mamy historię każdego klienta obsługiwanego w każdym kanale sprzedaży, a nasi sprzedawcy mają do niej dostęp w czasie rzeczywistym. W ciągu 12 miesięcy uruchomimy nowy projekt, o którym na razie nie mogę mówić — twierdzi prezes TUI Poland.

Jego zdaniem, agentom brakuje właśnie technologii. — Jeśli się nie skonsolidują, będą tracić. Może utrzymają klientów 40+, ale nie zdobędą nowych. Młodzi ludzie sami składają pakiety. Kiedy pojawia się dziecko, zaczynają szukać wycieczek w internecie. Wtedy co najwyżej dzwonią do call center. Nasze sprzedało w ubiegłym roku wycieczki za 150 mln zł. W 2009 r. za 24 mln zł — mówi Marek Andryszak. Przyznaje się do dwóch porażek.

— Pięć lat temu chcieliśmy wejść na rynek agentów podróży on-line. Stworzyliśmy portal e-trips, zbudowaliśmy call center, ale po pół roku zamknęliśmy. Nie powiodła się też próba sprzedaży przez placówki handlowe — Rossmanna i Weltbilt. Polski rynek nie jest na to gotowy, choć te rozwiązania sprawdzają się w Niemczech czy Holandii. Na szczęście nie kosztowało to dużo i warto było spróbować — twierdzi Marek Andryszak.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane