TUI Poland wychodzi ze strat

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2012-11-07 00:00

Wkrótce niemiecki touroperator będzie miał w Polsce zyski. Do własnych hoteli chce wysyłać ponad połowę klientów.

Niecałe 600 mln zł przychodów będzie mieć w tym roku TUI Poland. Jeszcze cztery lata temu było to 250 mln zł. Firma zwiększyła w 2012 r. liczbę klientów o 40 proc., do ponad 200 tys. Niemiecki touroperator jest po Itace drugim największym biurem podróży w Polsce. Mocną pozycję zdobył głównie tnąc ceny i przynosząc straty.

— Polska spółka zrealizowała wszystkie cele i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. W bardzo niedalekiej przyszłości — znam tę datę, ale nie mogę jej ujawnić — TUI Poland będzie dochodową spółką. Za 2-3 lata będzie nie tylko przynosić zyski, ale dawać nam dużo satysfakcji — przekonuje Volker Böttcher, dyrektor zarządzający TUI Travel PLC na Niemcy, Austrię, Polskę i Szwajcarię.

W ubiegłym roku strata netto TUI Poland wyniosła 2,42 mln zł, a jeszcze w 2010 r. było to 18,3 mln zł. Polski rynek turystyczny wciąż jeszcze jest młody i czekają go duże zwyżki. TUI Poland udaje się rosnąć szybciej niż rynek, który w tym roku powiększył się o 15 proc.

— Wzrost przychodów jest więc naturalny, ale zarząd będzie się starać osiągnąć jak najwyższą rentowność — mówi Volker Böttcher. Polityka firmy opiera się na trzech filarach: sprzedaży oferty w hotelach budowanych specjalnie dla TUI, kontroli sprzedaży oraz szukaniu przewagi w oszczędnościach.

— W sprzedaży hoteli budowanych pod nasze potrzeby jesteśmy w Polsce na początku drogi, w kontroli dystrybucji — pośrodku, a w szukaniu oszczędności jesteśmy już dość mocno zaawansowani w porównaniu z innymi spółkami grupy — mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

Dziś zaledwie 12-13 proc. sprzedanych przez TUI Poland ofert dotyczy hoteli budowanych dla tego touroperatora.

— W przyszłych 2-3 latach chcemy osiągnąć 30 proc., a w kolejnych ponad 50 proc. Te oferty wiążą się z najwyższą marżą oraz z największym odsetkiem klientów powracających do nas. Np. w Niemczech 65 proc. klientów, którzy korzystają z tych hoteli, ponownie rezerwuje w TUI wakacje — mówi Volker Böttcher.

Kontrola dystrybucji ma firmie zagwarantować zapełnienie hoteli. Dlatego w Polsce TUI ma 67 własnych salonów i 30 biur franczyzowych (w Niemczech, gdzie firma działa od 40 lat, salonów jest ponad 13 tys.). Coraz lepiej sprzedają się oferty online.

— W Polsce udział tej sprzedaży w całości jest dwukrotnie wyższy niż w Niemczech. Jest to częściowo związane z tym, że polski klient TUI jest o 15-20 lat młodszy od niemieckiego — wyjaśnia Marek Andryszak.