Tunezja zaraziła Egipt

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 27-01-2011, 00:00

Demonstracje w kraju faraonów na razie nie odstraszyły turystów. Biura trzymają rękę na pulsie.

Demonstracje w kraju faraonów na razie nie odstraszyły turystów. Biura trzymają rękę na pulsie.

Antyrządowe protesty w Kairze, wywołane wcześniejszymi wydarzeniami w Tunezji, nie przestraszyły turystów. O ile do Tunezji nie polecimy na wakacje co najmniej do połowy lutego (a np. z TUI czy Triadą aż do końca kwietnia), to do Egiptu — jeszcze wczoraj — aktualne były wszystkie oferty. Ale po południu Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało zalecenie, by przebywający w Egipcie turyści unikali miejsc publicznych, jak bazary czy centra handlowe.

Pod specjalnym nadzorem

Następnie komunikat wydało biuro TUI Poland, którego kilkuset klientów przebywa w Egipcie.

— Obserwujemy bacznie sytuację i jesteśmy w stałym kontakcie z naszym przedstawicielstwem na miejscu. Nasi klienci są bezpieczni — ośrodki turystyczne, w których przebywają, są oddalone od miejsc, w których odbywają się demonstracje o około 400 km. W każdej chwili jesteśmy w stanie, podobnie jak w przypadku Tunezji, wyczarterować specjalny lot, aby ściągnąć ich do kraju — mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

Firma wyeliminowała z programu wycieczek fakultatywnych potencjalnie niebezpieczne miejsca. Niewykluczone, że śladem TUI pójdą inni touroperatorzy.

— Do 17.30 żaden touroperator i żadne biuro podróży nie zawiesiło wylotów do Egiptu. Cała oferta pozostaje wciąż na stronach naszych portali. Stale monitorujemy przebieg zdarzeń i w razie sygnałów będziemy odpowiednio reagować — zapewnia Andrzej Glapiak z Wakacje.pl i EasyGo.pl.

Olimpijski spokój

Jego zdaniem, nie ma powodów do niepokoju.

— Kair, gdzie m.in. odbywają się demonstracje, nie jest miejscem, w którym się spędza wakacje. Do Kairu i Gizy jeździ się na wycieczki fakultatywne. Turyści przebywają w oddalonych kurortach Sharm-el-Sheikh i Hurghady. Nie mamy żadnych niepokojących sygnałów z Egiptu ani od partnerów, ani od przebywających tam klientów — wymienia Andrzej Glapiak.

Egipt to najpopularniejszy kierunek wśród polskich turystów. W ubiegłym roku wybrało go 39 proc. klientów portali Wakacje.pl i EasyGo.pl.

— O ile sytuacja w Tunezji dotyczyła jedynie kilkudziesięciu osób, tak nasilające się niepokoje w Egipcie mogą zrodzić dużo większe problemy. Egipt jest kierunkiem całorocznym, i to podstawowym, tanim kierunkiem, jeśli chodzi o wyjazdy zimowe. Niepokoje społeczne w Tunezji i Egipcie pokazują, że branża turystyczna w tym roku również może być narażona na dodatkowe ryzyka — komentuje Jacek Dąbrowski, ekspert turystyczny, wiceprezes Infoforex.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane